Chodzi o obligacje, do zakupu których zobowiązali się wszyscy udziałowcy, którzy przed dwoma laty powołali Telewizję Familijną. Wpłacili oni wtedy 117 mln złotych gotówką. Największy udziałowiec spółki, zakon franciszkanów, wniósł do firmy koncesję.
Rok później miało dojść do wykupu kolejnych obligacji Telewizji Familijnej. Tak też się stało, jednak bez udziału Prokomu, który poprosił o prolongatę terminu płatności do 31 marca. Ostatecznie pieniądze nie trafiły jednak na konto nadawcy TV Puls.
Nakaz sądu zmienia sytuację. Od dnia doręczenia pisma Prokom ma dwa tygodnie na wpłatę należności, bądź wniesienia zarzutów. Prokom pisma takiego na razie nie otrzymał, a jego przedstawiciele zdają się być zaskoczeni decyzją. Okazuje się, że firma nie otrzymała nawet zawiadomienia o wniesieniu pozwu.
Jeśli sprawa potoczy się korzystnie dla TV Puls, stacja dostanie zastrzyk gotówki potrzebnej do podtrzymania działalności na odpowiednim poziomie. Niewykluczone, iż niebawem telewizja otrzyma także część nadajników naziemnych po Canal+, na które KRRiT ogłosi konkurs.