Niezwykle popularny na całym świecie serial emitowany był w Canal+ od wielu lat. Od początku towarzyszył mu dubbing, do którego stali widzowie zdążyli już przywyknąć. Zaskoczenie wywołała nagła zmiana – w czasie kolejnego sezonu zrezygnowano z usług aktorów podkładających głosy.
Powodem takiego stanu rzeczy jest, jak zwykle we wszystkich decyzjach nadawcy, niezwykła dbałość o dobro widza. – Wersja dubbingowana nie znajduje zainteresowania wśród jej potencjalnych nabywców – dowiedzieliśmy się od Katarzyny Her z działu komunikacji Canal+.
Jej zdaniem, emisja serialu w wersji dubbingowanej nie przysparzała mu popularności, gdyż widzowie przyzwyczajeni są raczej do opracowań lektorskich.
Chodzi oczywiście o pieniądze. – Zważywszy, że koszty produkcji tej wersji są bardzo wysokie, postanowiliśmy zastąpić ją bardziej neutralną wersją z lektorem – powiedziała nam Her.
Okazuje się, że na decyzję Canal+ wpływ miał również fakt, iż – emitująca od pewnego czasu serial – TV Polsat nadaje go właśnie w wersji z lektorem.
Tym samym nie usłyszymy już m.in. Joanny Wizmur w roli Phoebe. Prawdopodobnie nie usłyszymy również (przynajmniej na razie) żadnych innych seriali (oprócz tych dla dzieci) w wersji dubbingowanej.
Lektorzy mogą spać spokojnie. Charakterystyczna dla krajów komunistycznych metoda tłumaczenia filmów na długo pozostanie jedyną używaną przez stacje – po prostu jest tania.
Wiele osób, które od lat śledziły losy „Przyjaciół” w Canal+ prawdopodobnie wyłączy telewizory. Przeprowadzona na naszych stronach sonda wskazała, iż wersję serialu z dubbingiem preferuje ok. 50 proc. widzów. Niewiele mniej zwolenników ma wersja z lektorem. Zapewne badania przeprowadzone przez Canal+ okazały się trafniejsze – w efekcie dubbingu nie ma… i nie będzie.