w Radiu Maryja – niepełnosprawnej Magdy Buczek.
Zdaniem KRRiT, w programie prześmiewczo odnoszono się do osób niepełnosprawnych oraz modlitw. Jak poinformował rzecznik przewodniczącej KRRiT Tomasz Różański, wysokość kary nie została jeszcze ustalona. Maksymalnie KRRiT może ukarać nadawcę kwotą odpowiadającą połowie wartości rocznych opłat za częstotliwość (w przypadku Polsatu opłata ta wynosi 2 mln 100 tys. zł).
Nałożona na Polsat kara dotyczy nadanego 26 lutego programu „Kuba Wojewódzki”. Występująca w nim krytyk literatury, znana z feministycznych poglądów Kazimiera Szczuka naśladowała sposób mówienia Buczek. „Módlmy się, żeby łaski Boże spłynęły na wszystkie dzieci, które należą do Dziecięcych Podwórkowych Kółek Różańcowych” – mówiła m.in. Szczuka.
KRRiT nie przekonały wyjaśnienia Polsatu, że fakt, iż Magda Buczek jest osobą niepełnosprawną nie był znany twórcom programu, a „formuła programu Kuba Wojewódzki polega na swobodnej, nieskrępowanej rozmowie, która przybiera czasem formę żartów, pastiszu i parodii” – powiedział Różański.
Wyjaśnił, że kara nałożona jest na Polsat, a nie uczestników programu, ponieważ program nie był nadawany na żywo, i nadawca przed emisją miał wpływ na jego ostateczny kształt. „Dodatkową kwestią wpływającą na ujemną ocenę programu było zachowanie prowadzącego, który swoimi wypowiedziami stwarzał sprzyjający klimat do formułowania stwierdzeń prześmiewczych i obraźliwych” – dodał Różański.
„Jest nam bardzo przykro, że wypowiedź osoby publicznej – jaką jest Kazimiera Szczuka – mogła naruszyć uczucia i wartości, którym hołduje Pani Magdalena Buczek. Nie możemy jednak ingerować w prywatne opinie naszych gości, bo istotą tego programu jest swoboda wypowiedzi, której nie ograniczamy” – napisał Polsat.
Szczuka w rozmowie z PAP podkreśliła natomiast, że w jej wypowiedzi nie było „cienia mowy o niepełnosprawności” Buczek, a jedynie „życzliwa anegdota”. „Ja mówiłam o jakimś wielkim swoim uznaniu i fascynacji tą osobą. Owszem, naśladowałam ten głos, ale była to pewna anegdota. Życzliwa anegdota z lekką kpiną. Nie było tam natomiast cienia mowy o tym, że ta osoba jest niepełnosprawna, włącznie z tym, że ja na początku programu powiedziałam, że nie wiem, kto to jest” – dodała.
Polsatowi przysługuje odwołanie od decyzji KRRiT.