– Pora na zmianę ekipy – tłumaczył swoją decyzję o odwołaniu szefa Canal+ Jean-Marie Messier, prezes Vivendi Universal, właściciela płatnej stacji. Jego zdaniem, zwolnienie Lescure`a ułatwi zarządzanie spółką, a w dalszej perspektywie poprawi wyniki całej grupy.
Innego zdania są pracownicy Canal+, którzy w ramach protestu przerwali wieczorną ramówkę stacji, aby nadać na żywo program z głównego studia, w którym – niekiedy ze łzami na twarzy – wyrażali swoje oburzenie decyzją. Niektóre z gwiazd namawiały widzów do rezygnacji z płacenia abonamentu.
Sam Pierre Lescure nazwał decyzję szefa Vivendi zdradą i zlekceważeniem wartości kanału. Jednocześnie podziękował pracownikom za poparcie. Zdaniem Lescure`a, pracującego w Canal+ od samego początku w 1984 roku, budowana przez 17 lat niezależnośc płatnego kanału jest w tej chwili poważnie zagrożona.
Zaniepokojenie sytuacją wyraził również Lionel Jospin, premier Francji. Poprosił on komisję audiowizualną o baczne śledzenie tego, czy Canal+ po zmianie na stanowisku prezesa będzie wywiązywał się ze swoich obowiązków względem kina. Według analityków, francuskie kino jest poważnie zagrożone.
Tymczasem tydzień temu ze stanowiska szefa operacyjnego Canal+ zrezygnował Denis Olivennes. Jak poinformował zarząd stacji, nie mógł on dojśc do porozumienia z Jean-Marie Messierem w sprawie przyszłości grupy płatnej telewizji.
Następcą Pierre`a Lescure będzie Xavier Couture, jeden z dyrektorów Television Francaise 1 S.A., właściciela konkurencyjnej platformy cyfrowej TPS.
– Messier nie ma obecnie wyboru – uważa Charles-Henri de Mortemart, analityk giełdowy cytowany przez Bloomberg Television. – Albo poprawi kondycję Canal+, albo rozbije spółkę na kilka części i sprzeda w kawałkach. Messier gra jedną ze swoich ostatnich kart.
Przed miesiącem szef Vivendi zagroził, że jeżeli Canal+ nie przyniesie zysku w ciągu najbliższych dwóch lat, Lescure straci posadę. Tak się jednak nie stało – prezes Canal+ został zwolniony wcześniej. Szalę mogła przechylić fala krytyki ze strony Lescure`a, dotycząca sposobu w jaki Messier zarządza całą grupą Vivendi.
Kontrowersje wokół decyzji, które w ostatnim czasie podejmuje Jean-Marie Messier są tymczasem coraz większe. Na rynku pojawiły się nawet pytania, czy Francuz, spędzający większość czasu w Nowym Jorku, powinien nadal kierować Vivendi Universal. Jeszcze nigdy, tak jak w ostatnich tygodniach, nie krytykowano działań Messiera.
Rynek obiegły pogłoski, zdementowane przez szefa Vivendi na łamach dziennika Le Monde, iż rada nadzorcza francuskiego giganta medialnego chce ograniczyć możliwości prezesa spółki. Niektórzy inwestorzy chętnie zobaczyliby go na bruku.
Ostatnie wydarzenia w Canal+ nasilą opozycję wobec Jean-Marie Messiera we francuskich kręgach kulturalnych i politycznych. Okazuje się, że ostatnie decyzje Canal+, dotyczące m.in. fuzji, są w głównej mierze zasługą samego Messiera. Spowodowały one straty rzędu 500 mln euro.
Nie wiadomo na razie, jak zmiany personalne na najbardziej znaczących stanowiskach grupy Canal+ wpłyną na sytuację w Polsce. Niewykluczone, że niebawem „odświeżeniu” ulegną kadry także polskiego oddziału.