Celowo wyeliminowaliśmy z nazwy przymiotnik „kablowy”, bo chcemy się dostosować do rozwoju technologii, a te mogą być również bezprzewodowe – powiedział Jerzy Straszewski, prezes PIKE, która powstała w rocznicę wejścia w życie Prawa telekomunikacyjnego. Pozwoliło ono operatorom telewizji kablowej formalnie przekształcić się w operatorów telekomunikacyjnych.
Z kolei Janusz Arciszewski, prezes spółki Aster-City Cable, do której należy m.in. sieć kablowa Aster, podkreśla, że w przyszłym roku połowa przychodów jego firmy będzie pochodziła z usług niezwiązanych z rozprowadzaniem programów telewizyjnych. Podczas gdy trzy lata temu ich udział wynosił ok. 10-15 proc. – Nie jesteśmy już tym tradycyjnym „kablarzem”, który chodzi po dachu i układa przewody – dodaje Arciszewski.