– Dosłownie 5 minut temu zostaliśmy przewiezieni przez żołnierzy Wspólnoty Niepodległych Państw, zabrano nas z tej zrujnowanej szkoły, gdzie spędziliśmy noc i już jesteśmy w Cchinwali po stronie kontrolowanej przez policję gruzińską – mówił dziennikarz w TVP1.
– Był tutaj na miejscu polski ambasador, przedstawiciel ambasady, koledzy z TVP i inni dziennikarze, więc już jesteśmy bezpieczni i wreszcie możemy odetchnąć – zaznaczył Bohatkiewicz.
„Oddano nam dokumenty”
– Noc spędziliśmy w zrujnowanym budynku dawnej szkoły kilka kilometrów od centrum miasta – powiedział dziś rano w TVN24 Dariusz Bohatkiewicz. – Na noc otrzymaliśmy łóżka, koce, poduszki, butelkę wody i świecę. Nie można nam wychodzić poza teren budynku. Oddano nam też telefony, dokumenty i pieniądze. Dowiedzieliśmy się, że jesteśmy z wrogiego kraju i jako dziennikarze jesteśmy szpiegami amerykańskimi, brytyjskimi, a jeśli nie, to przynajmniej polskimi, że współpracujemy z gruzińskimi służbami specjalnymi, że przyjeżdżamy tu mieszać i mącić – dodał.
Więcej na http://www.gazeta.pl/