Lokalnym stacjom radiowym nie grozi bankructwo, zła sytuacja finansowa rozgłośni powoduje, że na rynku radiowym następuje coraz większa konsolidacja – twierdzi Ireneusz Iwański z Konwentu Komercyjnych Stacji Radiowych.
Według szacunków Konwentu na ogólną liczbę około 200 prywatnych lokalnych stacji radiowych już ponad jedna trzecia znajduje się w grupach kapitałowych. W opinii Konwentu rola takich grup w najbliższych latach będzie gwałtownie rosła. „Tworzenie grup to tendencja obecna na całym świecie, nic dziwnego, że takie działania obserwujemy także w Polsce” – powiedział Iwański w rozmowie z PAP.
Podobną opinię ma Grzegorz Prymer właściciel Radia Plama w Szczecinie. „Moje radio pozostało jak dotąd niezależne, ale nie ukrywam, że prowadziliśmy rozmowy o wejściu do grupy. Jeżeli pojawi się sensowny partner do rozmów i przedstawi dobrą propozycję, to na pewno będziemy o tym rozmawiać” – powiedział Prymer. Jego zdaniem podobnie widzi to większość właścicieli stacji lokalnych.
Rzeczniczka Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, Joanna Stępień, twierdzi iż dążenia integracyjne są spowodowane nienajlepszą sytuacją na rynku reklamowym: „Tendencja integracyjna świadczy o tym, że stacje nie czują się pewnie w zdobywaniu reklamy”.
Zdaniem Iwańskiego konsolidacja jest metodą na obniżenie kosztów
działania zrzeszonych w grupie stacji lokalnych: „W Polsce dodatkowym argumentem za tworzeniem grup jest zła sytuacja finansowa wielu stacji lokalnych, dla których włączenie się do grupy daje szanse na uzyskanie stabilizacji finansowej” – zaznaczył Iwański.
W zgodnej opinii KRRiT i Konwentu lokalnym stacjom radiowym generalnie nie grozi natomiast bankructwo. Według Stępień upadło bardzo niewiele rozgłośni. „To są pojedyncze przypadki i dotyczy to tylko bardzo drobnych stacji lokalnych” – twierdzi Stępień.
Podobne szacunki przedstawia też Iwański. „Przyznana przez Radę koncesja na użytkowanie częstotliwości jest dobrem zbyt cennym i rzadkim, by się go szybko pozbywać” – twierdzi Iwański.
Stacje o bardzo złej sytuacji finansowej są, w opinii Iwańskiego, najczęściej „podkupywane” przez większych graczy. „Często słuchacze nawet się nie orientują, że zmienił się właściciel” – twierdzi Iwański. Szacuje on, że w roku 2001 w Polsce „za długi” zostało
przejętych od kilkunastu do dwudziestu kilku stacji radiowych. Jak jednak zaznacza nie wszystkie trafiły do grup kapitałowych.
Do największych grup skupiających stacje lokalne należy w Polsce Agora (wydawca Gazety Wyborczej), która grupuje 19 stacji lokalnych oraz ponadregionalny Tok FM. W tym roku Agora wzbogaciła stan posiadania o cztery stacje m.in. Radio Mazowsze.
Poza nią silną grupę tworzą Zjednoczone Przedsiębiorstwa Rozrywkowe (ZPR). Grupa składa się z 11 stacji sieci Eska oraz siedmiu stacji współpracujących. W tym roku grupa zwiększyła się o kilka nowych stacji m.in. w Pile i Białymstoku.
W tym roku powstał też projekt „Ad Point”, spółki zależnej CR Media. Grupa nabyła udziały w katowickim radiu Flash oraz olsztyńskiej stacji Wama. W przedstawionych KRRiT planach „Ad point” chce stworzyć w ciągu trzech lat grupę 35 stacji lokalnych.
„To będzie grupa połączona kapitałowo. Nie zamierzamy tworzyć jednolitego programu, pozostawimy też w większości zespoły dziennikarskie. Współpraca stacji ma się ograniczyć do stworzenia swego rodzaju wewnętrznej agencji informacyjnej, która będzie udostępniać wszystkim rozgłośniom materiały ze swoich terenów.
Dzięki połączeniu stacji będzie można wprowadzić też jednolity cyfrowy system emisji” – powiedział Iwański. „Ad point” prowadzi obecnie rozmowy z kilkudziesięcioma stacjami lokalnymi. Zasłaniając się tajemnicą handlową nie chciał jednak wymienić ich nazw.
W Polsce powstają, lub działają też inne grupy kapitałowe skupiające stacje radiowe. Są to m.in. Multimedia, w których udziały ma również firma CR Media, dalej spółka 4Media oraz sieć rozgłośni katolickich „Plus”. Według KRRiT powstają też mniejsze grupy regionalne.
Innym ważnym procesem zachodzącym na polskim rynku jest coraz większa segmentacja stacji radiowych, czyli ich podział według grup odbiorców. „Mamy coraz nowocześniejsze instrumenty pozwalające na dokładne zaadresowanie programu stacji do właściwego słuchacza” – uważa Iwański. Dlatego jego zdaniem stosunkowo dobrze radzą sobie na rynku stacje skierowane do wybranego, wąskiego grona odbiorców,
który jest ich celem. „Takie stacje – skierowane na przykład wyłącznie do ludzi młodych, czy odbiorców pewnego rodzaju muzyki odbierają słuchaczy stacjom o szerokim targecie” – stwierdził Iwański.
Podobne tendencje można było obserwować np. w Stanach
Zjednoczonych czy Niemczech. „Prawie nie ma tam stacji ogólnonarodowych, rozgłośnie wybierają też precyzyjnie grupę osób, do których chcą dotrzeć” – stwierdził Iwański.
Według Iwańskiego tworzenie grup kapitałowych przy jednoczesnej segmentacji rynku powinno spowodować zwiększenie udziału lokalnych stacji radiowych w słuchalności i co za tym idzie rynku reklamowym. „Udział radiostacji lokalnych będzie rósł głównie kosztem ogólnopolskich stacji radiowych” – prognozuje Iwański.