Po raz pierwszy zostały oficjalnie ujawnione imiona i nazwiska osób, którym prokuratura postawiła zarzuty. Są to prezes zarządu Grzegorz Gauden oraz dwoje wiceprezesów Piotr Frątczak i Elżbieta Ponikło. Oświadczenie zostało wydane w piątek.
Jak już pisaliśmy, Prokuratura Rejonowa Warszawa-Ochota od połowy 2000 roku zajmuje się sprawą umów zawartych przez wydawcę „Rzeczpospolitej” ze spółką Warszawa Print. Wniosek złożyło Państwowe Przedsiębiorstwo Wydawnicze Rzeczpospolita, polski udziałowiec Presspubliki.
Oskarżyło dwóch członków zarządu spółki o podpisanie „korzystnej dla strony norweskiej, natomiast niekorzystnej dla PPW umowy dzierżawy”. Prokurator zaś postawił zarzuty aż trzem osobom.
Warszawa Print to drukarnia w Raszynie, należąca w połowie do Presspubliki, w połowie do Presspublica Holding Norway – norweskiego udziałowca Presspubliki, kontrolowanego przez grupę Orkla. Wydawnictwo wydzierżawiło od niej maszyny drukarskie, które drukują „Rzeczpospolitą”.
Gdy wygasła ta umowa zastąpiła ją inna – dzierżawy ziemi i nieruchomości. PPW zarzuciło członkom zarządu działanie na szkodę wydawnictwa, gdyż na konta Warszawy Print, trafiały pieniądze z dzierżawy, które – jego zdaniem – nie powinny były tam trafić. Zdaniem prokuratora „obie umowy były nieuzasadnione i niepotrzebne”.
„Oświadczamy, że zarzuty te nie znajdują żadnego uzasadnienia faktycznego, ekonomicznego ani prawnego” – czytamy natomiast w oświadczeniu zarządu Presspubliki. Według nich umowy z Warszawą Print „zostały oparte o uczciwe rynkowe i ekonomiczne zasady, ze szczególnym uwzględnieniem nakazu prawa stosowania rynkowych zasad w rozliczeniach pomiędzy podmiotami powiązanymi”.
Ponadto zarząd wydawnictwa podkreśla, że umowa z Warszawą Print i jej konsekwencje zostały przedstawione radzie nadzorczej Presspubliki, która 7 maja zeszłego roku podjęła uchwałę: „Rada Nadzorcza wyraża poparcie i aprobatę dla działań Zarządu związanych z umowami zawartymi przez Presspublikę z Warszawą Print w przedmiocie dzierżawy majątku trwałego spółki i oddelegowania pracowników tej spółki do pracy na rzecz Presspublica”.
Prokuratura zabrała trzem członkom zarządu Presspubliki paszporty, zabroniła wyjazdów za granicę i nakazała co miesiąc stawiać się na policji.
„Te działania mają charakter poniżającej szykany i są wyraźnym ograniczeniem naszej wolności osobistej, a także ograniczają nasze możliwości działania dla gazety” – napisali w swoim oświadczeniu Grzegorz Gauden, Elżbieta Ponikło i Piotr Frątczak.