– Pomysł skierowania listu zrodził się spontanicznie – powiedział Cezary Bielakowski, szef działu krajowego dziennika. Powstał w czasie, gdy cały zespół dziennika wspólnie z zainteresowaniem śledził relację z wtorkowej konferencji prasowej wicepremiera Kołodki, na której przedstawił on program ratowania polskiej gospodarki, a zwłaszcza upadających przedsiębiorstw.
– Uznaliśmy, że premier mówi o nas. Pomyśleliśmy, że minister gromadzi informacje o spółkach, którym można pomóc i postanowiliśmy nie marnować szansy – powiedział Bielakowski.
Dziennikarze Życia do wicepremiera napisali m.in.: „Ponieważ sami znaleźliśmy się w niezwykłej sytuacji – nasz wydawca nie wypłacił nam wynagrodzeń za kwiecień, maj i czerwiec, firma stoi na skraju bankructwa, a nasz dowcipny właściciel – spółka 4Media nabywa kolejne tytuły prasowe, dynamicznie poszerzając obszar nędzy i rozpaczy – może w Pana pakiecie znajdzie się jakieś rozwiązanie dla nas”.
Zdesperowani dziennikarze dodali: „Jesteśmy gotowi na każdą proponowaną przez ministra kurację. Jako ochotnicy jesteśmy w stanie poddać się eksperymentowi, nawet jeżeli niesie on zagrożenia dla życia pacjenta. Nie mamy już nic do stracenia”.