Brytyjski dziennik, którego nakład za oceanem jest wyższy niż na Wyspach, oficjalnie wsparł w poniedziałkowym wydaniu kandydaturę Baracka Obamy. „Wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych zaangażują ogromną ilość czasu, wysiłku i pieniędzy. Bez wątpienia zbyt dużą – jednakże koniec końców nikt nie może narzekać, że kandydaci zostali niewystarczająco zlustrowani. Podczas tej kampanii dowiedzieliśmy się bardzo dużo o Baracku Obamie i Johnie McCainie. Z naszego punktu widzenia wystarczyło to by stwierdzić, że Obama jest właściwym wyborem” – napisano w jednym z artykułów.
Artykuł redakcyjny zamieszczony w FT nie jest wyłącznie laurką wystawioną kandydatowi Demokratów. Gazeta podkreśla brak doświadczenia senatora z Illinois przedstawiając go jednocześnie jako mniejsze zło i człowieka z góry skazanego na porażkę. „Oczekuje się od niego między innymi, że zlikwiduje podziały rasowe, odwróci trend rosnących nierówności pomiędzy najbogatszymi i najbiedniejszymi obywatelami, poprawi standard życia klasy średniej, obniży podatki prawie wszystkim mieszkańcom USA, poprawi wizerunek Stanów Zjednoczonych za granicą, ograniczy straty w Iraku i upora się z bałaganem w Afganistanie.”
Największym uznaniem cieszy się jednak sprawnie przeprowadzona kampania wyborcza. Dobry prezydent, podkreśla FT, potrafi przykuć uwagę tłumu, wspaniały – inspiruje. McCain, jeżeli chodzi o formę jest poprawnym mówcą, Obama jest świetnym politycznym oratorem jakiego Stany Zjednoczone nie słyszały już od wielu dekad. „Prezydentura nie powinna być nagrodą za wygłaszanie najlepszych przemówień, wymyślanie najciekawszych reklam telewizyjnych, ściskanie największej ilości rąk, czy całowanie niezliczonej rzeszy niemowląt. Jednakże kampania jest testem przywództwa, który Obama zdał celująco”.