Gdy spada sprzedaż, następuje cięcie budżetów, a mniej pieniędzy na rynku to nie sprzedany ”towar” i niższe ceny – tłumaczy Tomasz Englert.
Obecnie upusty są niewątpliwie bardzo duże, ale jeśli stagnacja gospodarki się skończy, to z pewnością albo się zmniejszą, albo ceny pójdą w górę – uważa Tomasz Sieniutycz. Największe upusty dostają oczywiście najwięksi
reklamodawcy, a do tych zarówno w ubiegłym, jak i w tym roku należą operatorzy sieci telefonii komórkowej.
W styczniu 2001 roku najwięcej na reklamę w mediach przeznaczyła Polska Telefonia Cyfrowa. Kwota 15,268 mln zł brutto dała PTC 3,33 proc. udział w łącznych nakładach na reklamę w tym miesiącu. W styczniu br. najwięcej, bo
18,842 mln zł brutto (3,87 proc. łącznych nakładów) wydał PTK Centertel.
Jednak to nie telefonia komórkowa, a producenci farmaceutyków i parafarmaceutyków wydają na reklamę najwięcej. W styczniu ub.r. ich wydatki wyniosły 55,513 mln zł brutto i stanowiły 12,11 proc. łącznych nakładów poniesionych na reklamę w tym miesiącu. W styczniu br. branża ta przeznaczyła na reklamę 64,749 mln zł brutto, zwiększając tym samym udział w łącznych nakładach na reklamę do 13,26 proc.
Zmniejszanie się tortu reklamowego powoduje coraz silniejszą walkę mediów o każdy jego kawałek, choćby za cenę coraz większych rabatów. Z porównania nakładów brutto poniesionych przez reklamodawców na poszczególne media
wynika, że obronną ręką wychodzą z niej media elektroniczne, tracą zaś drukowane. TV i radio zwiększyły udział w torcie reklamowym o łącznie 3,1 proc., tyle samo straciły w tym okresie gazety i magazyny.
Jednak w najgorszej bodaj sytuacji znalazły się obecnie firmy
specjalizujące się w reklamie zewnętrznej. Z powodu spadku zamówień, niektóre z agencji zaczęły nawet demontować część tablic reklamowych, szczególnie tych umieszczonych w najmniej atrakcyjnych lokalizacjach.
Koszt ich wynajmu przestał bowiem pokrywać koszty utrzymania.