Dark Mode Light Mode

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami!

Naciskając przycisk Subskrybuj, potwierdzasz, że przeczytałeś i zgadzasz się z naszymi zasadami Prywatność Prywatności oraz. Regulamin. Możesz się też z kontaktować z nami.
Obserwuj nas
Obserwuj nas
"Donos" - kulisy afery z ClickAd-em i 3662 big "Donos" - kulisy afery z ClickAd-em i 3662 big

"Donos" – kulisy afery z ClickAd-em

W ubiegłym tygodniu rozpętała się prawdziwa burza po anonimowym donosie, który trafił do dziennikarzy zajmujących się tematyką mediów, w tym także Internetu, sugerującym, iż jeden z brokerów reklamy w Internecie – ClickAd, nie posiada legalnego oprogramowania adserwerowego z którego korzysta, chciałoby się dodać z radosną ignorancją, niewiele robiąc sobie z faktu, iż jest jedną z czterech firm, która najczęściej skupia na sobie spojrzenia branży internetowej.

Trzy pozostałe liczące się firmy to Ad.net, IDMnet, oraz ARBOmedia. W materiałach, które oskarżają ClickAd, Lynn Forsyth, Account Manager z DoubleClick TechSolutions Germany stwierdza, że ClickAd nie posiada ważnej licencji na oprogramowanie adserwerowe. W oficjalnym oświdczeniu ClickAd-u rozesłanym do mediów w ostatni piątek opartym na odpowiedzi przesłanej przez Lynn Forsyth, wynika, że stawiane w donosie zarzuty nie są zgode z prawdą. Okazuje się, że jest to przechwycony w tajemniczy sposób fragment korespondencji, który wyrwany z kontekstu, rzuca całkiem nowe światło na tego gracza w świecie reklamy internetowej.


Inni gracze, dowiedziawszy się o całej sprawie, są oburzeni niecną działalnością ClikAd-u. W artykule opublikowanym w Internetstandards.pl 19 marca 2003 prezentują swoją opinię.

„Jeśli jest to informacja prawdziwa to jestem nią zdziwiony i oburzony. Oburzony, gdyż korzystamy dokładnie z tego samego oprogramowania, co ClickAd (AdServer 4.1) i płacimy za to duże pieniądze. Zdziwiony – bo to jest ewenement, aby z tak poważnego, podstawowego dla działalności biznesowej oprogramowania korzystać nielegalnie. Polskie piractwo komputerowe, kojarzone jest przecież z oprogramowaniem dla końcowego użytkownika, a nie dla firm.

Przykro i trudno jest mi wypowiadać się w tej sprawie, bo znam osobiście i wysoko sobie cenię profesjonalizm przedstawicieli ClickAd, jednak fakt ten, bez względu na to czy jest to działanie z premedytacją czy zwykłe zaniedbanie traktuje jako poważny błąd strategiczny, który może nawet zaważyć na dalszym istnieniu tej firmy.” – mówi Adam Dyba, szef sieci reklamowej, IDMnet.

Podobne zaniepokojenie wyraża Benita Jakubowska, dyrektor sprzedaży ds. Internetu w CR Media: „Oczywiście, nie mogę wypowiedzieć się na ile ta wiadomość jest prawdziwa – jeśli jednak te doniesienia potwierdzą się, to uważam, że należy to zakwalifikować jako nieuczciwą konkurencję. Opłaty za korzystanie z DARTa czy Adservera są tak wysokie, że jeśli jedna z konkurujących na rynku firm się od nich uchyla (np. nie uiszczając opłat licencyjnych), to automatycznie stawia ją to w korzystniejszej sytuacji – może sobie pozwolić np. na zaoferowanie klientom konkurencyjnych cen”.

Do tych wypowiedzi należało by dodać jeden istotny szczegół, tyle, że z przeciwnej strony. Jak informuje Maciej Sobierajski, dyrektor generalny w ClickAd, to właśnie ClickAd, jako jedyny na rynku, wykupił licencję DoubleClick, na czas nieograniczony, nie zaś na okres roku, jak to uczynili inni brokerzy.

„Wszystko co do tej pory osiągnęliśmy jako ClickAd, wynikało z ciężkiej pracy, wiedzy, doświadczenia i poświęcenia jego pracowników. Koncentrujemy się wyłącznie na konstruowaniu i egzekucji skutecznych kampanii internetowych naszych klientów – jest to jedynym naszym orężem, jak do tej pory skutecznym, stosowanym w walce z konkurencją. Działania w postaci anonimowych publikacji i dystrybucji nieprawdziwych informacji na temat naszej firmy niech świadczą o tych, którzy się ich dopuścili.” – twierdzi Sobierajski.

Zastanawiający jest także jeszcze jeden fakt. Trzy krajowe sieci reklamy on – line i firmy badawcze przedstawiły w lutym pierwsze, wstępne i niepełne – jak podkreślano – rezultaty badania Prawdziwy Profil, które było nazwane „porozumieniem w imię rynku”, a miało na celu „powiększenie reklamowego ciasteczka”.
Wszystko zaczęło się w kwietniu 2002 roku, kiedy sieci reklamowe Ad.net, ARBOmedia, IDMnet zawarły porozumienie dotyczące wspólnego badania użytkowników skupionych w tych sieciach witrynach. Porozumienie miało na celu stworzenie standardu, który przyczyni się do lepszego poznania polskiego Internetu i jego użytkowników.

„Postanowiliśmy za wszelką cenę osiągnąć porozumienie w imię rynku” – mówił wtedy Tomasz Cisek z Ad.netu, a Adam Dyba z IDMnet-u podsumował: „Nad partykularnymi interesami zwyciężyła wspólna chęć powiększenia reklamowego ciasteczka”. Tylko, zapomniano wspomnieć, iż do skonsumowania owego „ciasteczka” nie zaproszono, jeszcze jednego liczącego się gracza – ClickAdu.

Skoro realizacja badania Prawdziwy Profil miała umożliwić jednolitą formę prezentacji danych dla wszystkich badanych witryn i tym samym na uporządkowanie rynku badań marketingowych i wypracowanie standardu badań profili użytkowników serwisów internetowych, dlaczego nie zadbano o to by w przedsięwzięciu wzięli udział wszyscy zainteresowani, tak by badaniem została objęta maksymalna liczba witryn?

Skoro sieci uznały, według słów Tomasz Ciska (Ad.net) inicjatora porozumienia, że „nadszedł najwyższy czas by zjednoczona, dysponująca twardymi i obiektywnymi danymi na temat swoich użytkowników, lecz skromniejsza od mediów tradycyjnych branża internetowa w skuteczny sposób zaczęła walczyć o należną jej część tortu reklamowego.”, dlaczego to zjednoczenie ominęło ClickAd?

Czyżby dorobek ClickAdu istniejącego na polskim rynku od ponad dwóch lat, był tak nikły, że postanowiono, iż nie ma sensu angażować go w proces przynoszący ujednolicenia standardów w Internecie? Być może ClickAd posiada zbyt mało liczących się klientów? Albo odwrotnie…

W interesującym kontekście ukazuje ten problem fragment wypowiedzi „anonimowego informatora”, a zarazem sprawcy całego zamieszania: „Patrząc na rynek ciekawi mnie reakcja wszystkich klientów firmy ClickAd, a w szczególności, co powie największy dom mediowy w Polsce – OMD, który rozpoczął niedawno korzystanie z usług ClickAdu. Jak on wytłumaczy to swoim Klientom, że ich kampanie są realizowane w oparciu o nielegalne oprogramowanie, i że wybrali do pracy nieuczciwego partnera?”

No właśnie. To ciekawi. Ciekawi tym bardziej w świetle irytującego zjawiska, którego autentyczność potwierdza dyrektor generalny ClickAd – firmie nie zdarzyło się od początku swojej działalności, stracić klienta. Niedawno ClickAd zaczął obsługiwać część budżetu przeznaczonego na reklamę internetową operatrora telefonii komórkowej ERA. 


„Cała ta sprawa to jakaś jazda konkurentów. Chyba się ClickAdu boją.” – takim komentarzem opatrzył czytelnik o pseudonimie JIM, artykuł, który ukazał się 19 marca na łamach Internetstandards.pl.

Komentarz ten nie może być oczywiście uznany za jedyną i słuszną interpretację ostatnich wydarzeń. Dlaczego sprawy mają się tak, a nie inaczej pozostać musi jak na razie w sferze domysłów.

Fakty pokazują jednak, że nazwa „ClickAd” rzadko pada na forum publicznym. I to niekoniecznie, dlatego, iż gracz to marny i niekonkurencyjny. Szczególnie ciężko przecisnąć się owej nazwie przez gardło jednego z graczy na rynku.


Poniżej zamieszczamy treść listu, od którego zaczeła się afera.


„Witam,


Jak to możliwe, ze przez te kilka lat taka firma jak clickad obsluguje w sposób nielegalny takie marki? Nikt nie weryfikuje podmiotow z którymi się wspolpracuje?


Maja serwer weryfikujący kampanie u siebie, sa nielegalni, wole nie myśleć co robili jeszcze z danymi. Rynek się zastanawia co się dzieje bo z ekonomii wychodzi im, ze clickad nie może z nimi konkurowac a ci się smieja i maja wszystko w ? głębokim powazaniu.


Jeszcze smutniejszy jest fakt, ze taka firma robi Polsce niezla opinie w UE. Doubleclick nie może od dlugiego czasu wyciągnąć od nich zaleglej kasy a klienci ?nieswiadomi? Pisza case studies ? jak osiągnęli kosmiczny CTR albo uzyskali wiecej odslon niż to możliwe.


Afera goni afere, ten kraj jest ciezko chory, to musi wszystko pasc. Mam nadzieje, ze ten fakt nie zostanie bez odzewu.”

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami!

Naciskając przycisk Subskrybuj, potwierdzasz, że przeczytałeś i zgadzasz się z naszymi zasadami Prywatność Prywatności oraz. Regulamin. Możesz się też z kontaktować z nami.
Add a comment Add a comment

Dodaj komentarz

Previous Post
Discovery Times - nowa telewizja m 430

Discovery Times - nowa telewizja

Next Post
Bagdad przychylny dla zachodnich dziennikarzy m 11568

Bagdad przychylny dla zachodnich dziennikarzy





Reklama