To, co nie udało się dotąd telewizji publicznej, która nie może tworzyć na razie kanałów tematycznych, udało się prywatnemu nadawcy. Czy jest to trudne przedsięwzięcie z punktu widzenia praw autorskich? W końcu trzeba było zawrzeć umowy z polskimi studiami filmowymi…
Jest to trudne przedsięwzięcie, tak jak każdy projekt telewizyjny. Trudno mi się wypowiadać, dlaczego telewizji publicznej nie udało się tego zrobić. Kino Polska nie bazuje na archiwach telewizji publicznej, zawartość programowa naszej stacji to zasoby, które są poza archiwum Telewizji Polskiej. Ściśle współpracujemy z Filmoteką Narodową, WFD i ze studiami filmowymi. Tym niemniej, chcielibyśmy nawiązać współpracę z telewizją publiczną, żeby móc korzystać z jej archiwów na równych z innymi, zasadach.
Wierzy Pan, że szybko uda się dojść do porozumienia z Telewizją Polską? Na razie nie udało się to żadnemu nadawcy.
Należy być optymistą. Nie sądzę, żeby był to jakiś problem. To kwestia czasu.
Wiąże Pan nadzieje na zawarcie porozumienia z publicznym nadawcą w wyniku wyboru nowego prezesa? Może wtedy coś się zmieni.
Nie myślimy w ogóle w ten sposób, ponieważ – naszym zdaniem – nie ma znaczenia kto zostanie prezesem.
Czeka Pan, aż ustawa ureguluje sprawę archiwów Telewizji Polskiej?
Mamy nadzieję, że – tak jak wszyscy – będziemy mieli do tych archiwów równy dostęp.
Prawami do emisji ilu filmów polskich dysponujecie?
Posiadamy dostęp do dwóch trzecich zasobów polskich filmów fabularnych.
Na ile premier miesięcznie mogą liczyć widzowie?
Codziennie jest premiera, czyli siedem premier w tygodniu.
Do ilu gospodarstw domowych stacja będzie docierała w styczniu?
Chcielibyśmy osiągnąć zasięg techniczny 2 mln gospodarstw domowych.
Udało wam się dotrzeć do obu platform cyfrowych. To znak, że nie żądacie zbyt wysokich opłat od operatorów?
Dosyć dobrze znamy rynek operatorów sieci kablowych. Znamy również obie platformy. Wiemy doskonale, że nie można żądać takich pieniędzy, jakich żądają inne kanały tematyczne. Cenę rynkową dla operatorów kablowych skalkulowaliśmy na poziomie 12 eurocentów. Cena ta podlega negocjacjom – w zależności od wielkości operatora i innych uwarunkowań.
A jak sam kanał będzie się promował?
Jesteśmy bardzo skromni i nie mamy w zasadzie żadnego wielkiego budżetu reklamowego. Bardziej raczej stawiamy na to, że po prostu będzie się o nas mówić, będzie się o nas pisać i nie będziemy za to specjalnie płacić, ponieważ jest to temat, który jest na czasie. Nie będzie kampanii ATL z billboardami i spotami reklamowymi. Ważniejsze jest moim zdaniem to, żeby we wszystkich TV-guide’ach była ramówka z programem nszej stacji.
Zamierzacie promować na swojej antenie kino offowe…
Jako jedyna stacja telewizyjna w Polsce emitujemy w specjalnym paśmie KinoOFFteka niezależne polskie produkcje.
Czy rozważacie wprowadzenie kanału Kino Polska do innych krajów, gdzie mieszka Polonia, zainteresowana tą kulturą, np. do Stanów Zjednoczonych?
Działamy dopiero od miesiąca i wszystkie nasze wysiłki koncentruja się na osiągnięciu jak największego zasięgu w Polsce.
Czym będzie wyróżniał się kanał Kino Polska od innych stacji filmowych, poza tym, że będzie emitował polskie filmy?
To co nas odróżnia od innych stacji filmowych to konstrukcja ramówki. Zapraszamy naszych widzów na 2.5 godzinne seanse, nie tylko na filmy fabularne.