Od dwóch do trzech milionom chętnych udało się skopiować całość filmu i mogą oglądać go na domowych komputerach. Raport o nazwie Antypiracka Krucjata II został sporządzony przez amerykańską firmę Viant i jak twierdzą komentatorzy, powinien zaalarmować walczące z piractwem hollywoodzkie studia filmowe.
Zdaniem autorów, od 400 do 600 tysięcy filmów jest codziennie kopiowanych za pośrednictwem internetu. To wzrost w porównaniu z szacowaną w zeszłym roku liczbą pół miliona. Pierwsza nielegalna kopia Spider-Mana pojawiła się w sieci 2 maja, na dzień przed oficjalną premierą filmu w USA i została nakręcona kamerą wideo podczas któregoś z przedpremierowych pokazów.
Podczas importowania plików korzystano z internetowych kanałów takich jak usenet, IRC, Gnutella i FastTrack, umożliwiającym udostępnianie plików milionom użytkowników na całym świecie. Problem w szczególności dotyczy rynku amerykańskiego, gdzie wysoka przepustowość łączy czyni kopiowanie szybszym i łatwiejszym.
„Kradzież to kradzież”
Zajmujące się walką z piractwem Stowarzyszenie Filmowych Producentów Amerykańskich szacuje, że związane z kopiowaniem filmów straty sięgają około trzech miliardów dolarów.
Przewodniczący stowarzyszenia, Jack Valenti mówił ostatnio w Kongresie USA na temat walki z piractwem, a także o możliwościach, jakie nowe technologie niosą dla przemysłu rozrywkowego.
Valenti stwierdził, że technika umożliwi nowe sposoby dotarcia do klienta, podkreślił jednak, że „kradzież pozostanie kradzieżą”, niezależnie, czy w internecie czy też poza nim.