Zivity to Facebook i MySpace w jednym. Twórcy serwisu twierdzą, że to, co zamierzają oferować to wcale nie pornografia, ale na stronach Zivity znajdą się przede wszystkim zdjęcia nagich modelek.
Użytkownicy będą mogli zrejestrować się w serwisie i przeglądać zdjęcia ubranych kobiet za darmo. Dostęp do sesji w negliżu będzie kosztował 10 dol. miesięcznie. Po uiszczeniu opłaty członkowie serwisu dostaną 5 głosów, które będą mogli oddać na swoje ulubione modelki. Modelka i fotograf otrzymają 80 centów za każdy oddany na nich głos – 60 centów dostanie modelka, a 20 centów fotograf.
To, co ma odróżniać Zivity od zwykłych stron pornograficznych to wysokiej jakości zdjęcia i współpraca z profesjonalnymi fotografami.
Swoją chęć znalezienia się na zdjęciach w serwisie może zgłaszać każda kobieta. Chętne panie będą rywalizować ze sobą o udział w profesjonalnej sesji.
Na razie Zivity funkcjonuje w sieci w wersji beta, dostęp do strony mają wyłącznie wybrani użytkownicy.