3,3 mld – tyle informacji personalnych trafiło na czarny rynek na przestrzeni 12 miesięcy.
To efekt ataków i wycieku danych w dużych firmach internetowych, takich jak m.in. Yahoo, LinkedIn czy mySpace. W bezpośrednich włamaniach phishingowych wykradziono 12 mln rekordów, a przy pomocy key-loggerów przestępcom udało się pozyskać 788 tys. danych osobowych.
Skala cyberprzestępczości
Analiza przeprowadzona przez internetowego giganta we współpracy z University of California dobitnie pokazuje skalę cyberprzestępczej działalności. Została ona przeprowadzona przy pomocy systemu automatycznie przeszukującego zarówno publiczne witryny, jak i te dostępne wyłącznie w tzw. Darknecie, pod kątem skradzionych danych personalnych.
230 tys. loginów i haseł tygodniowo
W okresie od marca 2016 do marca 2017 roku cyberprzestępcy pozyskiwali każdego tygodnia przy wykorzystaniu phishingu 15 tysięcy rekordów personalnych oraz 234 tysiące loginów i haseł do usług internetowych. To m.in. hasła do poczty elektronicznej skradzione przy pomocy key-loggingu, czyli techniki umożliwiającej przechwytywanie zdarzeń z klawiatury urządzenia zainfekowanego przez crackera.
– Wyniki badania uświadamiają, że pomimo niesłabnącego zainteresowania cyberprzestępców danymi pojedynczych użytkowników, ich głównym celem pozostają duże firmy i organizacje, gromadzące ogromne ilości rekordów zawierających dane personalne. Trudno się temu dziwić – firmy przechowują zwykle wiele danych pracowników czy kontrahentów, takich jak adresy, numery telefonów, numery kart kredytowych czy kont bankowych, a czasem nawet dane medyczne. To przyciąga crackerów, gdyż im bardziej wieloelementowy rekord uda im się pozyskać, tym większa jest jego wartość na czarnym rynku. Sam numer karty płatniczej jest wart ok. 5$, a wraz z przypisanym mu adresem mailowym jego cena rośnie pięciokrotnie. Kolejne informacje powiązane z danym rekordem coraz bardziej podwyższają wartość – zwraca uwagę Adam Dzielnicki z Atmana, lidera polskiego rynku data center.
Mobilni także na celowniku
Ataki na urządzenia mobilne
Cyberprzestępcy zdają sobie również sprawę z faktu coraz częstszego wykorzystania prywatnych urządzeń mobilnych do celów służbowych. Dostrzegając rozwój trendu BYOD, starają się infekować nie tylko laptopy czy desktopy, ale także telefony komórkowe.
