Marcin Gaworski, dyrektor zarządzający, partner, 180heartbeats
Wydarzenie:
Przymiotnik „interaktywna” w połączeniu z „agencja” przestaje być postrzegany jako coś gorszego w kategorii usług reklamowych w oczach branży i klientów. Staje się przewagą a nie obelgą. Choć spotkałem się z różnymi epitetami kolegów z dłuższym stażem w agencjach reklamowych to traktuję ich jak dinozaury, które wkrótce wyginą. A na pewno wyginie myślenie, że „interaktywna” to taka agencja, która zna się tylko na internecie i komputerach. Wielokrotnie miałem okazję przeżyć sytuację, że podczas spotkania z klientem i różnej maści agencjami 360 stopni to my „interaktywni” traktowani jesteśmy jako IT i interweniujemy gdy nie działa rzutnik. Ja to bardzo lubię i zawsze udawało mi się go uruchomić :).
Zaproszenia do przetargów na komunikację 360 stopni to już codzienność w naszej działalności operacyjnej a coraz liczniejsza obecność agencji interaktywnych w Effie – konkursie wg mnie najważniejszym z punktu widzenia klientów – wskazuje na to, że „interaktywna” w dzisiejszych czasach to wielka zaleta.
Niespodzianka:
To był wreszcie rok MOBILE’u! Od wielu lat zapowiadana rewolucja w tym segmencie komunikacji doczekała się ożywienia. Przenośne ekrany o coraz większej rozdzielczości z dostępem do internetu sprawiają, że np. projektowanie interface’ów użytkownika zaczyna się od smartphonów czy tabletów a w drugiej kolejności dostosowuje do ekranów standardowych komputerów. Pierwszy magazyn The Daily uruchomiony tylko na iPada wskazuje na to, że jesteśmy w ogniu tej rewolucji.
Rozczarowanie:
Słabe wyniki polskich agencji podczas Cannes Lions. Odejście Krzyśka Golonki i Steve’a Jobsa.
Bartek Gołębiowski, dyrektor kreatywny, GONG
Wydarzenie:
Odejście Steve’a Jobsa, człowieka który rozumiał współczesnego konsumenta i specyfikę mediów interaktywnych, jak nikt inny. Był jednym z najistotniejszych twórców rewolucji technologicznej, a z drugiej strony potrafił wykorzystać siłę mediów społecznych jako genialny marketer.
Niespodzianka:
„The American ROM”, „Skittles: Touch the Rainbow”, „Switzerland Tourism: Holidays without Internet” – jedne z najlepszych kampanii tego roku powstają w Toronto, Bukareszcie czy Zurychu, daleko od Madison Avenue. W przyszłym roku… Warszawa?
Z innej beczki: Google+ nie porywa tłumów, Facebook Places nie daje rady konkurentom na rynku geolokalizacji. Giganci mediów interaktywnych nie mają gotowych recept.
Rozczarowanie:
Poziom kreatywności w reklamie interaktywnej na naszym rynku. Nie było w tym roku kampanii czy pojedynczych działań, od których można było zzielenieć z zazdrości. Te najlepsze przykłady najczęściej były pochodną pomysłów, które powstały na potrzeby innych mediów lub remixem zjawisk popkulturowych.
To zjawisko jest pochodną wielu różnych czynników, w tym naturalnej zmiany jakiej ulegają media interaktywne. Jednak nie da się ukryć, że czasy nie sprzyjają kreatywności. Coraz krótsze terminy przetargów, widmo kryzysu zaglądające w oczy. Wbrew zdrowemu rozsądkowi – zarówno agencje jak i klienci coraz częściej stawiają na „bezpieczną przeciętność”.
Dawid Szczepaniak, dyrektor kreatywny Pride&Glory Interactive
Wydarzenie:
Rok 2011 był nudny i przewidywalny jak nowy layout NK. Żadnych tąpnięć ani trzęsień ziemi raczej nie było. Wszyscy wiedzieliśmy, że NK nie obroni się przed Facebookiem. Wszyscy wiedzieliśmy, że marketing mobilny jeszcze w Polsce nie eksploduje. Wszyscy wiedzieliśmy, że kampanie wyborcze online będą tragiczne.
Niespodzianka:
Jedną z nielicznych niespodzianek był, moim zdaniem, zauważalny wzrost kampanii rich media w Polsce. Już nikogo tak bardzo nie dziwią formaty reklamowe, które z powodzeniem zastępują całe strony internetowe. Do agencji i klientów powoli dociera, że interakcja z przekazem marki musi przebiegać już na poziomie portalu a nie dopiero po przeniesieniu się na serwis internetowy, a dwell rate i dwell time są wskaznikami znacznie ważniejszymi niż CTR.
Po drugie, jak co roku: duży plus dla teamu IAB Polska za konsekwentną pracę na rzecz edukacji rynku. Konferencja Forum IAB oraz targi Internet Poland otworzyły się na sektor MŚP i mam nadzieję, że ten trend będzie kontynuowany.
Po trzecie: pojawiło się kilka odważnych kampanii reklamowych, które wreszcie trafiły w zachowania i sympatie konsumentów w przestrzenii online. Oby w 2012 było ich więcej!
Rozczarowanie:
O rozczarowaniu można mówić mając konkretne oczekiwania. A największym w moim przypadku były zmiany w postrzeganiu reklamy display, które rzeczywiście miały miejsce. Rynek wyraźnie dojrzewa.
Arkadiusz Szulczyński, dyrektor kreatywny K2
Wydarzenie:
Wydarzenie, które dla mnie miało wyjątkowe znaczenie, z pewnością dla wielu było kompletnie niezauważone… Mam tutaj na myśli wprowadzenie przez telekomy, ale także lub przede wszystkim przez platformy telewizji cyfrowej, do oferty internetu LTE. Na pewno nie można mówić, że usługa popularna już od 2008 roku chociażby w Szwajcarii, jest po pół roku w Polsce naprawdę powszechna. Dla mnie to jednak cichy bohater rewolucji technologicznej, która jak przystało na współczesne rewolucje, dzieją się trochę niezauważona w tle. Rewolucji bez wybuchów i bez krzyków, ale zmieniającej nasze życie praktycznie na naszych oczach.
To ważny krok w cyfryzacji Polski i prawdziwa, realna alternatywa szerokopasmowego dostępu do internetu, względem zwyczajowego kabla w ścianie. To kolejny krok w drodze zwiększania zasięgu internetu względem innych mediów w Polsce…
Niespodzianka:
Nieustający i w głównej mierze bezrefleksyjny boom na social media. Social Media Madness przypomina bańkę internetową, która boleśnie pękła na przełomie wieku. Marketerzy nader często nie wiedzą jak korzystać z tego narzędzia, do czego w ogóle może się ono mu przydać, ale chcą go wszyscy, mimo, że do jego wykorzystywania tak naprawdę gotowych jest bardzo niewielu. Na palcach jednej ręki szukać kreatywnych, wartościowych i efektywnych kampanii w mediach społecznościowych. Mimo to, ciężko znaleźć na rynku brief, który nie ma wpisanego w wymaganiach – aktywności w social media. O zgrozo, owe wymagania często podane są z dokładnością do ilości fanów czy „like’ów”, które należy osiągnąć…
Rozczarowanie:
Kampania wprowadzająca na rynek T-Mobile. A właściwie jej brak. Osobiście (może zupełnie bezpodstawnie?) liczyłem na to, że owa kampania ożywi rynek reklamowy. Szczególnie, że marka ta znana jest w innych krajach z niestandardowych i odważnych działań. Niestety otrzymaliśmy zwyczajną do bólu, pozbawioną polotu i świeżości, niewykorzystującą potencjału, chociażby zaangażowania istniejących klientów, kampanię, o której nikt nie będzie pamiętać.
Magdalena Surowiec, prezes zarządu Adv.pl (Lemon Sky)
Wydarzenie:
Największym zjawiskiem, bo nie można tego nazwać jednorazowym wydarzeniem jest eksplozja zainteresowania działaniami marketingowymi na Facebooku. Marki zdały sobie sprawę, ze mają w ten sposób szanse na bardzo bliski kontakt z konsumentem. Nie wszystkie jednak potrafią prowadzić dialog, zdarzają się wpadki moderatorów, ale i tak jest lepiej niż jeszcze rok temu. Dowodem skutecznych kampanii na Facebooku jest rosnąca popularność brand heroes Serca i Rozumu TP czy Henia i Krysi Tesco.
Wydarzeniem smutnym jest z pewnością śmierć Steve’a Jobsa. To strata geniusza. Tacy rodzą się raz na 1000 lat, zarażają wizjonerstwem, pasją i wiarą w spełnianie się marzeń. On był managerem wszystkich managerów i przeskoczył świat już dawno w siedmiomilowych butach.
Jeśli chodzi o wydarzenia, które dotyczą bardziej nas jako agencji, to naszym osobistym wydarzeniem jest decyzja o zmianie nazwy i wizji. Adv.pl staje się Lemon Sky. To jest dla nas, mówię o całym zespole ludzi, z którymi pracuję, kropka nad i nowe wyzwanie :)
Niespodzianka:
Nic nas szczególnie nie zaskoczyło w tym roku :)
Rozczarowanie:
Mobile, który nie rośnie w siłę tak, jak prognozowali wszyscy jeszcze rok temu. Powstają ciekawe projekty. Sami zrobiliśmy Warszawę ’44, z której jesteśmy dumni, czy książkę kucharską „Przepisownik” dla marki Winiary, ale widzimy, że czeka nas rok edukacji i pokazywania konsumentom i markom jednocześnie, że marketing mobilny jest przyszłością.
Marcin Maj, business development director OS3 multimedia
Wydarzenie:
W tym roku OS3 multimedia obchodziła 15 urodziny. To jest dla mnie największe wydarzenie. 2011 był naszym rokiem – czasem zmian strukturalnych, rozbudowy teamu agencji, wzmacniania portfolio klientów o kluczowe marki.
To był też pierwszy „zauważalny” rok mobile’u i zakupów grupowych. Pierwszy, ale nie ostatni.
Rok 2011 obfitował w wydarzenia warte zapamiętania. Dla mnie największe znaczenie mają te, które zbliżyły Polskę do „wielkiego świata”. Wśród nich wymieniłbym przede wszystkim Google+, uruchomienie polskiej wersji iTunes, pokonanie Naszej Klasy i uzyskanie przez Facebook pozycji lidera, miliardowy check-in na Foursquarze i szczęśliwe lądowanie kapitana Wrony będące najgłośniejszym wydarzeniem na FB.
Niespodzianka:
Niespodzianką, z mojego punktu widzenia niezwykle miłą, jest to, że klienci coraz częściej oddają całe budżety reklamowe agencjom interaktywnym. Dostrzegają, że agencje takie myślą w nowoczesny, niestandardowy sposób, który przekłada się na świetne kampanie 360 stopni.
Zwłaszcza w dobie kryzysu marketerzy wnikliwie przyglądają się każdej wydawanej złotówce. Od agencji oczekują przede wszystkim efektywności i umiejętności wydawania pieniędzy z głową. Nikt nie potrafi tego lepiej, niz agencje interaktywne, które zawsze pracowały na mniejszych budżetach i doskonale sobie radzą w takich warunkach.
Rozczarowanie:
Rozczarowuje mnie fakt, że w dobie wielkiego boomu mediów społecznościowych marketerzy nadal nie mają pomysłu na obecność w nich swoich marek. Widać to było przez cały mijający rok – rok rozdawnictwa, przekupstwa i „ścigania” się na liczbę fanów. Niestety, nadal najczęstszą miarą efektywności działań jest „Lajker”, pomimo że teoretycznie wszyscy zdają sobie sprawę, że nie liczba fanów ma znaczenie, ale ich jakość.
Adam Wysocki, managing director Next
Wydarzenie:
W sumie chyba jednak Internet Poland, oczywiście nie doskonałe, z wieloma elementami do usprawnienia, ale mimo wszystko samo wydarzenie oceniam pozytywnie.
Niespodzianka:
Przenikające się kompetencje. Nie jest to dla mnie zaskoczenie i niespodzianka, ale mam wrażenie, że w 2011 roku nastąpiło pewne przyspieszenie procesu, który można było wskazać już kilka lat temu. Agencje reklamowe, agencje interaktywne, domy mediowe, wszyscy zaczynają wchodzić w nowe, do tej pory nie eksplorowane obszary… czas pokaże czy w dłuższej perspektywie rynek takie rozwiązania przyjmie.
Rozczarowanie:
Co roku mam wrażenie, że udało nam się osiągnąć zadowalający poziom wiedzy internetowej oraz o mediach cyfrowych i co roku czuję rozczarowanie. Po kilku dyskusjach z ludźmi, którzy powinni z racji swojej funkcji orientować się w kwestiach podstawowych, mam wrażenie, że czas w ogóle nie płynie. Rozczarowuje mnie także postawa niektórych firm z branży, które nie widząc szerszej perspektywy, forsują rozwiązania, które dla klientów będą nie efektywne. Sprzedając cuda wyczyniają więcej złego niż dobrego, bo na końcu jest rozczarowanie, ale klienta.