Na zajęciach w szkołach wykorzystuje się programy uczące poprawnej ortografii czy tabliczki mnożenia. Ale czy dzieci potrafią z nich korzystać? Czy rozumieją ich przekaz? Nie dowiemy się tego, dopóki nie przeprowadzimy badań user experience z udziałem dzieci.
Odsetek dzieci korzystających z Internetu stale rośnie. Badania przeprowadzone przez Interaktywny Instytut Badań Rynkowych pokazują, że 70% dzieci od 3 do 6 roku życia korzysta z Internetu średnio raz w tygodniu przez 45 min. Megapanel donosi, że w latach 2007 – 2010 liczebność internautów w wieku 7-14 lat wzrosła niemal o połowę, a przeciętny czas spędzany w sieci wydłużył się o 2 godziny w miesiącu. Dzieci są jedną z trzech najbardziej rosnących grup internautów.
Zapewne tak wczesny i częsty kontakt dzieci z Internetem ma spory wpływ na ich rozwój. Sprawia, że w dzisiejszych czasach dzieci rozwijają się w zupełnie innych warunkach niż my kiedyś. Rodzaj treści kierowanych do dzieci i sposób ich przekazywania wpływa na ich światopogląd, schematy poznawcze, na sposób nawiązywania relacji społecznych. Projektowanie serwisów edukacyjnych, dostosowanych do potrzeb i poziomu rozwoju dzieci, stał się dla ich twórców wyzwaniem i wiąże się z dużą odpowiedzialnością społeczną.
Nawet najlepszym projektantom stron internetowych trudno jest wyzbyć się dorosłego spojrzenia na świat i wejść w świat dziecka. Część twórców stron internetowych ma swoje dzieci – projektują więc serwisy w oparciu o wiedzę zdobytą z obserwacji ich zachowania. Jednak nie wszystkie dzieci są takie same jak dziecko projektanta. I nie wszyscy projektanci mają dzieci. Z drugiej strony mamy psychologiczne teorie rozwoju poznawczego, jak chociażby teoria Piageta, na podstawie których można wyciągnąć wnioski o tym, jak projektować dla dzieci w różnym wieku. Wiemy jaki poziom skomplikowania treści będzie dla dzieci zrozumiały i jakie mechanizmy w grach będą atrakcyjne. Jednak serwis dla dzieci, to nie tylko treść czy mechanizmy gier, to również sposób ułożenia elementów, interakcja między nimi, nawigacja po serwisie, szata graficzna, głos lektora czy muzyka – a o odpowiednim wyborze tych składowych teorie psychologiczne już nie mówią. W końcu i one powstały dziesiątki lat temu, kiedy na świecie nie było jeszcze Internetu.
Więc jak najskuteczniej zaprojektować serwis dostosowany do poziomu rozwoju i sposobu postrzegania świata przez dzieci z grupy docelowej?
Najlepiej jest przeprowadzić badanie w odpowiedniej atmosferze i z pomocą wykwalifikowanych moderatorów – o wykształceniu psychologicznym, socjologicznym czy pedagogicznym, posiadających jednocześnie wiedzę z zakresu projektowania stron dla dzieci. Takich specjalistów można znaleźć w firmach zajmujących się badaniami użyteczności. Podczas zorganizowanego badania można zaobserwować jak dzieciaki korzystają z Internetu, jak go rozumieją, porozmawiać z nimi o ich wrażeniach, emocjach i potrzebach. Możemy to robić na każdym etapie powstawania serwisu – ideę przetestujemy już na papierowym prototypie, interakcję na klikanym prototypie, a szatę graficzną i lektora na wdrożonym serwisie. Tak, jak w każdym projekcie, im częściej i więcej będziemy badać, tym lepiej.
Na zachodzie profesjonalnych badań user experience z udziałem dzieci przeprowadza się coraz więcej. W Polsce wydaje się, że są wciąż rzadkością. Być może dlatego, że mówiąc o badaniach dzieci, zazwyczaj pojawiają się wątpliwości – czy powinniśmy traktować dzieci jako konsumentów i przeprowadzać z nimi badania marketingowe? Moja odpowiedź brzmi tak. Pod warunkiem, że badanie będzie prowadzane przez profesjonalistów w odpowiednich, kontrolowanych warunkach i atmosferze, nad którą dziecko będzie miało poczucie kontroli, a jego dobrostan będzie zawsze stał na pierwszym miejscu.
Samo badanie zazwyczaj rozpoczyna się od krótkiej rozmowy o rzeczach, które dziecko lubi robić w wolnym czasie – pozwala to na zapoznanie się dziecka z moderatorem, rozluźnienie oraz oswojenie z sytuacją badawczą. Następnie dziecko siada przed komputerem i korzysta swobodnie z badanego serwisu. Rodzice są zawczasu informowani o całej procedurze i, jeśli wyrażą taką potrzebę, mogą przebywać w pokoju razem z dzieckiem. Doświadczony moderator w odpowiedni sposób zadaje dziecku pytania i prosi o wykonanie różnych czynności. Badane dziecko może zawsze odmówić odpowiedzi, nie wykonać zadania lub po prostu wyrazić chęć zakończenia badania.
Miałam niedawno przyjemność przeprowadzać badania z dziećmi między 6 a 13 rokiem życia i zapewniam, że dla dzieci to tak samo ciekawe doświadczenie jak dla nas – dorosłych. Dzieci lubią uczyć się nowych rzeczy i odczuwają satysfakcję z tego, że mogą podzielić się swoimi uwagami i wrażeniami. Po zakończonym badaniu chętnie zostawały na ciastko, wspólną zabawę lub dokończenie kolorowanek.
Nie muszę chyba też przekonywać jak wielką wartością było dla nas zobaczenie jak dzieci korzystają z projektowanego serwisu. Zaskoczył mnie fakt, że nawet najmłodsze dzieci nie miały problemu z logowaniem się, a funkcje, co do których projektanci nie byli przekonani, dla dzieci okazały się najatrakcyjniejsze. Zaobserwowaliśmy również m.in., że:
- • Wszystkie dzieci bez zastanowienia nawigowały po serwisie przy pomocy przycisku „powrót” oraz przeglądarkowej strzałki „wstecz”.
- • Nie wszystkie przewijały stronę w dół – nawet gdy domyślały się, że na stronie powinno coś jeszcze być.
- • Unikały tekstów dłuższych niż kilka słów – eksplorowały serwis głównie za pomocą grafik i klikalnych elementów. Niektóre dzieci nie czytały opisów nawet w momencie, gdy miały problemy ze zrozumieniem strony.
- • Dzieci nie rozumieją niektórych konwencji oczywistych dla dorosłych, jak np. ikony z podpowiedziami, suwaki czy skrót dd/mm/rrrr (każde dziecko wpisywało datę w inny sposób).
Dzięki przeprowadzeniu badań z dziećmi na dość graficznym prototypie, mogliśmy sprawdzić czy koncepcja jest dla nich atrakcyjna oraz wyłapać większość błędów i braków w projektowanym serwisie.
Osobiście uważam, że uwzględnienie badań z udziałem docelowych użytkowników w procesie projektowania serwisu dla dzieci jest jeszcze bardziej istotne, niż w przypadku serwisu dla dorosłych. Przyszłość naszych dzieci zależy od kształtu dzisiejszego Internetu oraz od tego, w którą stronę będzie się rozwijał. Jeśli jego wygląd kształtuje osobowość i odbiór świata przez nasze dzieci, postarajmy się, aby był on dla nich jak najbardziej przyjazny, atrakcyjny i rozwijający.
Paulina Makuch, user experience research manager K2