przynosi badanie firmy PixAlert, która zajmuje się ochroną firmowych sieci przed nielegalnymi treściami.
Przez ostatnie 9 miesięcy PixAlert monitorowała 10 tys. komputerów w 125 przedsiębiorstwach z sektora biznesowego i publicznego. W 1/4 komputerów znaleziono zdjęcia pornograficzne, a 12,4 proc. spośród 12 tys. zbadanych kont pocztowych było także w podobny sposób zanieczyszczonych.
– Ponad 1/3 zdjęć powstała w ciągu ostatnich 12 miesięcy, co oznacza, że pewna liczba pracowników nie przestrzega zasad ustalonych w swoich firmach i w niektórych przypadkach posuwa się do nadzwyczajnych środków w celu obejścia sytemu zabezpieczeń i uzyskania oraz rozpowszechniania treści pornograficznych – poinformował Andy Churley, dyrektor PixAlert.
46,8 proc. znalezionych zdjęć prezentowało całkowitą nagość lub czynności seksualne, a 0,3 proc. zostało określonych jako nielegalne. 35 proc. zdjęć zostało pobranych z internetu, a 45,2 proc. zostało przesłanych e-mailem. 35,5 proc. z nich pracownicy firm przesyłali sobie nawzajem.
– Podczas gdy wszystkie organizacje nawołują do zaprzestania przeglądania treści pornograficznych w pracy, nasze badania pokazują, że w rzeczywistości w sieciach wszystkich firm można znaleźć pornografię, o której te firmy nie mają pojęcia – informuje Churley. – Firmy są szczególnie zaniepokojone, gdy dowiadują się o skali tego zjawiska – o liczbie e-maili ze zdjęciami pornograficznymi, które pracownicy wzajemnie sobie przesyłają lub które są wysyłane do innych organizacji z wykorzystaniem adresu e-mailowego firmy.