Jednym z zarzutów, jakie wystosowała była dyrektor telewizyjnej Jedynki jest „najazd politycznego pionu jednego z resortów (wraz z żonami), który statutowo nie zajmuje się praktyką komercyjnej działalności spółki medialnej”.
Jak pisze Schymalla, w TVP od lat praktykowane są „najazdów grup politruków, powołujących się na wpływy >>publicystów<< lub >>medioznawców<<, którzy po sparaliżowaniu struktur firmy brakiem kompetencji, nepotyzmem i kumoterstwem, powracają do uprawianego wcześniej procederu niewybrednych ataków i spekulacji personalnych deprecjonujących rynkową pozycję instytucji”.
Dyrektor Jedynki wspomina także grono osób, które do TVP trafiły z Ministerstwa Kultury (m.in. samego prezesa Juliusza Brauna, Elżbiety Ponikło – szefowej biura zarządu TVP czy dziennikarki Iwony Radziszewskiej) stwierdzając, że „niedopuszczalną praktyką tego >>zespołu<< jest narzucanie dyrektorom anten – bez ich wiedzy i zgody – zastępców i podwładnych, za których pracę i kompetencje wspomniani dyrektorzy ponoszą merytoryczną odpowiedzialność.”
W piątek, 18 listopada, Iwona Schymalla została odwołana ze stanowiska dyrektor Programu 1 Telewizji Polskiej z uzasadnieniem, że „Zarząd miał większe oczekiwania w stosunku do anteny”. 21 listopada, po prawie 20 latach pracy, zrezygnowała z z pracy w Telewizji Polskiej mimo proponowanego jej stanowiska w Jedynce.
Przypomnijmy, że 19 lipca Iwona Schymalla złożyła rezygnację ze stanowiska. Według nieoficjalnych informacji, rezygnacja szefowej Jedynki mogła wiązać się z naciskami na „Wiadomości”. Programowi informacyjnemu TVP1 zarzucano, że za mało eksponuje prezydenta Bronisława Komorowskiego. W geście solidarności z szefową, wypowiedzenie złożyła także Małgorzata Wyszyńska, kierownik redakcji „Wiadomości”. Jednak 20 lipca br. Iwona Schymalla wycofała swoją rezygnację, a prezes Juliusz Braun zaakceptował jej decyzję. Zarówno Schymalla, jak i redakcja „Wiadomości” dementowali wówczas doniesienia o politycznych naciskach na główny serwis informacyjny TVP1.