Tłumacząc decyzję o odwołaniu tegorocznego Festiwalu Jedynki w Sopocie, Raczyńska mówi, że stacja chce zaproponować widzom coś nowego. – Zorganizować imprezę niekoniecznie w tym samym miejscu i czasie. Zaprosiliśmy do współpracy nowych reżyserów – mówi.
Szefowa Jedynki, wspomina, że stare programy zdjęte z anteny za prezesury Bronisława Wildsteina wracają ze względu na potrzeby i oczekiwania widzów. – Muszę przyznać, że ja także wychowałam się na tej kinematografii i nie wyrosłam na komunistkę – mówi o „Czterech pancernych” Raczyńska.
Raczyńska zapowiada, że chce odbudować wizerunek TVP1. Na antenie znajdzie się m.in. więcej publicystyki, która powinna być „interesująca dla widza, poruszać sprawy ważne dla ludzi”. – Nie mam wątpliwości, że nam się uda, bo wiem, że dziennikarze, którzy z nami współpracują, swoim nazwiskiem i pracą zaświadczają o obiektywizmie i rzetelności.
Wśród nowości znaleźć się ma satyryczny program Janusza Rewińskiego i Krzysztofa Piaseckiego – „Szkoda gadać”. Jak dowiedzieliśmy się od Anety Wrony, rzecznika TVP, twórcy dopiero pracują nad scenariuszem. Planowana emisja – jesienią na antenie Jedynki, ale nie zapadła jeszcze decyzja co do długości programu ani też pory emisji. W nowej ramówce znajdzie się kilka nowych propozycji, m.in. projekt zaproponowany przez Joannę Lichocką.
Raczyńska tłumaczy również dlaczego z anteny zdjęto program Weroniki Pazury. – Telewizja publiczna musi dbać o czystość języka. A w programie premierowym „Możesz więcej” tej troski nie było. Uważałam, że ta audycja nawet po poprawkach nie powinna ukazać się w paśmie edukacyjnym Jedynki. Miała wiele uchybień.
Szefowa Jedynki zapewnia, że jej stacja zaskoczy widzów. Raczyńska chce dać szansę młodym dziennikarzom. – Chcę zakorzenić silne poczucie misji dziennikarza medium publicznego. Wypracować i wykreować osobowości medialne. W przyszłości prawdziwe autorytety.