=$zdjecie[5]?>
=$zdjecie[2]?>Marcin Wypychowicz: Za nami kolejny tydzień – tydzień obfitujący w wydarzenia w mediach. Nie obyło się bez skandali, szczególnie za granicą, usłyszeliśmy wreszcie Nową Trójkę, przybyła nam wreszcie nowa stacja telewizyjna. Czy można już pokusić się o pierwsze oceny nadającej od piątku Tele5?
=$zdjecie[3]?> Piotr Witkowski: Można wydać wstępne oceny, ale z ostatecznymi recenzjami warto poczekać jeszcze, chociaż tydzień – w końcu uruchomienie takiego przedsięwzięcia prawie zawsze wiąże się z różnego rodzaju wpadkami. Muszę jednak stwierdzić, iż nasze obawy, co do emisji amerykańskich programów typu talk show, potwierdziły się. Miałem już okazję obejrzeć w nowej stacji Conana O`Briena i Jaya Leno. Żarty są niezrozumiałe dla polskiego widza, nieznani kompletnie w Polsce goście, a jakość tłumaczenia tragiczna. Miejmy nadzieję, że nowa stacja szybko zweryfikuje ten punkt ramówki.
=$zdjecie[4]?> Mateusz Starzak: Nasze wspólne obawy dotyczą też sposobu prowadzenia programów. Podczas ceremonii otwarcia stacji odnosiłem nieodparte wrażenie, że gdzieś już to wszystko widziałem. Obecność prezentera, długie rozmowy z gośćmi chwilę po rozpoczęciu nadawania programu przypominają trochę starą dobrą TVP. Niestety nie można mówić o mocnym wejściu Tele5, ale osobiście trzymam kciuki za tę stację, jak za każdą nową. Jest szansa, że powstanie coś oryginalnego, wnoszącego powiew świeżości w polski eter.
MW: Mam nadzieję, że stacja wkrótce przeniesie się do własnego studia, bo to zaprezentowane w piątek jako żywo przypomina siermiężną TVP. Nic zresztą dziwnego, tymczasowe studio Tele5 mieści się w jednym z gmaszysk przy Woronicza… Natomiast duże brawa należą się pani Edycie z działu PR, za wspaniałą organizację imprezy inauguracyjnej Tele5. Miłe wnętrza, dobra atmosfera, ciekawy program artystyczny – m.in. Katarzyna Groniec – dobra muzyka, piękne i urocze prezenterki Tele5 w roli konferansjerek (m.in. Monika Luft i Anna Czarnecka), świetna kuchnia. Zresztą komentarz jest tu zbyteczny, dobry nastrój można wyczytać z naszych twarzy na załączonym zdjęciu… Czekamy zatem na kolejne propozycje Tele5 i trzymamy kciuki za powodzenie stacji na rynku, w końcu chyba każdy chce urozmaicenia. Tymczasem źle się dzieje we francuskiej centrali Canal+. Pracę stracił jeden z założycieli stacji Pierre Lescure, a francuskie władze zagroziły, że odbiorą Canal+ koncesję. Co zatem z polską siostrą Canal+, Cyfrą+?
PW: Z tego, co wiem, atmosfera w polskim oddziale Canal+ jest z tego powodu dosyć nerwowa. Człowiek, który odszedł ze stanowiska prezesa Canal+ nie był bowiem zwykłym szefem, ale jedną z ikon francuskiej kultury. To właśnie on stworzył niepowtarzalny charakter stacji, inwestując jednocześnie spore pieniądze w kino i różnego rodzaju przedsięwzięcia kulturalne. Nic dziwnego, że pracownicy stacji zastanawiają się nad strajkiem, a część gwiazd namawiała nawet abonentów do rezygnacji z opłat na rzecz płatnej telewizji. Zmianę na najważniejszym stanowisku w Canal+ można odczytywać dwojako – jako emocjonalną decyzję Jean-Marie Messiera, szefa Vivendi, bądź jako część polityki oszczędnościowej. Uważam jednak, że takich ludzi, jak Lescure się nie zwalnia – szczególnie, jeśli samemu ma się nieczyste sumienie. Obawy niektórych analityków, mówiące o tym, iż niebawem Canal+, głównie ze względu na swoje ogromne długi, będzie musiał zostać przez Vivendi sprzedany w kawałkach, mogą okazać się słuszne. Co do polskiego rynku, nie oszukujmy się – jest on obecnie dla Vivendi Universal tak mały, iż decyzja na temat wycofania się grupy z inwestycji w płatną telewizję w Polsce może zapaść z dnia na dzień – m.in. stąd właśnie nerwowa atmosfera, o której powiedziałem.
MS: O tym, że źle się dzieje w Canal+ było już wiadomo jakiś czas temu – tydzień wcześniej ze swojego stanowiska odszedł Denis Olivennes, szef operacyjny firmy. Powodem była niemożność dogadania się panów Messiera i Olivenessa, co się może zdarzyć najlepszym. O ile wiadomość o odejściu Olivenessa przyjęto ze spokojem, o tyle zwolnienia Pierre’a Lescure`a nikt się nie spodziewał, więc spowodowała ono dość duże zamieszanie na rynku i spadek notowań akcji Vivendi, które już teraz nie należą do najchętniej kupowanych przez inwestorów.
PW: Spadek, a później wzrost. Okazało się, że części inwestorów, po opadnięciu zbędnych emocji, zmiana ta przypadła do gustu. Dlaczego? Jest szansa na to, że koszty działalności Canal+ spadną, głównie poprzez cięcia wydatków na kulturę i kino. Właśnie z tego powodu politycy, w tym premier i prezydent Francji, odgrażali się, że odbiorą płatnemu nadawcy koncesję. Przypomnę jedynie, że nadająca od 1984 roku stacja była czwartą ogólnonarodową telewizją we Francji. Z całej sytuacji, na naszym lokalnym rynku, korzyści może wyciągnąć Zygmunt Solorz. Obecnie rozmawia on z dwoma potencjalnymi partnerami – Agorą i Murdochem. Wydaje się, że najrozsądniejszy byłby związek z tym drugim, głównie ze względu na doświadczenie i ogromne „know how” w dziedzinie telewizji i platform cyfrowych – jest właścicielem Sky Digital.
MW: Miejmy nadzieję, że zamieszanie w centrali we Francji nie przyniesie straty jakościowej w polskim Canal+. Miejmy również nadzieję, że nowy inwestor Polsatu, o ile w ogóle takowy będzie, tchnie nowe życie w nieco przykurzoną i dawno nie odświeżaną stację, a platforma Polsatu zobliguje Canal+ do ostrej konkurencji. To wydanie „Tygodnia w Mediach” zdominowała tematyka telewizyjna. Porozmawiajmy może teraz o radiu. Radiu, o którym głośno od kilku, a nawet kilkunastu tygodni. Chodzi rzecz jasna o Program Trzeci Polskiego Radia, który teraz nazywać się będzie „Trójka”. Co prawda premiera „nowej Trójki” dopiero w poniedziałek, ale już w weekend mieliśmy szansę posłuchać nowej oprawy dźwiękowej rozgłośni. Trzeba przyznać, że stworzono w Trójce to, czego od zawsze chyba brakowało – jednolitą oprawę serwisów, sportu, pogody, oraz szeroką gamę ID stacji. Jak oceniacie nowe jingle Trójki? Ja stawiam 4 z plusem.
MS: Są pewnie drobne szczegóły, którym Nieustraszeni Łowcy Dźwięków (polski producent oprawy dźwiękowej) nie poświęcili zbyt wiele uwagi, ale ogólnie wszystkie jingle są spójne i robione z rozmysłem (i pomysłem). Podobnie, stawiam 4 z plusem.
MW: Swojego sygnału doczekała się sztandarowa chyba audycja Trójki, czyli ZD3. Zaryzykuję stwierdzenie, że nowa oprawa przypomina nieco starą, dobrą Zetkę, z czasów, kiedy w większości „ojinglowali” ją Nieustraszeni. Mam tylko prośbę do realizatorów dźwięku: podkład w wiadomościach jest po to, żeby było go słychać. Tak jak np. w Radiu Zet, RMF, czy chociażby w Esce. W nowej ramówce Trójki chętnie posłucham talk show Kuby Strzyczkowskiego (codziennie o 12:00). Ciekawe, jak radio publiczne poradzi sobie z prowadzeniem rozmów „kontrowersyjnych” oraz z „poruszaniem najbardziej drażliwych i frapujących tematów”. Z prawdziwą przyjemnością włączę radio o 21:00 by posłuchać prawdziwego szamana eteru, Darka Bugalskiego, który poprowadzi „Klub Trójki” i to aż cztery razy w tygodniu. Darek potrafi stworzyć znakomitą atmosferę i jestem przekonany, że audycja, której będzie gospodarzem szybko pozyska rzeszę wiernych słuchaczy.
PW: Wielu starych słuchaczy protestuje przeciwko zmianom, ale pamiętajmy, że Trójka to radio publiczne, na którego utrzymanie płacą wszyscy posiadający odbiornik. Swoją drogą, im więcej protestów, tym bardziej pewne może być nowe kierownictwo rozgłośni, co do słuszności swoich decyzji. Jak na razie dobra robota. Gdyby na początku lat `90 ktoś zabrał się porządnie za restrukturyzowanie Trójki, dziś zajmowałaby ona w rankingach słuchalności miejsce RMF FM, czy Zetki. Szansa została wtedy zaprzepaszczona, a Trójka w niezmienionym kształcie dociągnęła do XXI wieku. Na szczęście ktoś poszedł po rozum do głowy. Na zakończenie proponuję modny temat premiera Leszka M., który pojawia się w telewizji z niesamowitą częstotliwością – czyżby miał on zostać nowym prezenterem Wiadomości?
MW: Rzecznik TVP idzie w zaparte i nie widzi premiera w tej roli, ale w tzw. „branży” od jakiegoś czasu krąży anegdota: – „Za co Leszek Miller otrzymał Wiktora?”, – „Za redagowanie Wiadomości”.
PW: Miejmy nadzieję, że premier poprzestanie na swojej obecnej funkcji – szczególnie, że ma ostatnio strasznie mało czasu, co zauważyła na swojej antenie niedzielna Trójka w audycji Powtórka z Rozrywki: – „Kto wręczył Andrzejowi Wajdzie Oskara?”, – „Jane Fonda”, – „A dlaczego?”, – „Bo Leszek Miller nie miał wtedy czasu”. Dobrze, że miał czas na Małysza!
MS: Trzeba przyznać, że specjaliści public relations dwoją się i troją, by premier był widoczny we wszystkich możliwych miejscach. Aż boję się zajrzeć do lodówki…
Rozmawiali:
Mateusz Starzak
Marcin Wypychowicz
Piotr Witkowski