Dark Mode Light Mode

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami!

Naciskając przycisk Subskrybuj, potwierdzasz, że przeczytałeś i zgadzasz się z naszymi zasadami Prywatność Prywatności oraz. Regulamin. Możesz się też z kontaktować z nami.
Obserwuj nas
Obserwuj nas
Nieład medialny w Polsce? m 20442 Nieład medialny w Polsce? m 20442

Nieład medialny w Polsce?

„Nieładem medialnym Polska stoi… Czy wpada jej, na przykład, zmuszać do oglądania reklam widzów programów i informacyjnych i prognozy pogody poprzez dzielenie ekranu podczas tych programów? Albo poprzez zgranie co do sekundy bloków reklamowych na wszystkich jednocześnie kanałach, tak, żeby widz, który nie chce oglądać reklam, po prostu nie mógł od nich uciec?” – zastanawia się Newsweek.

„Jak w starym kawale z głębokiego peerelu – na pierwszym programie przemawia towarzysz pierwszy sekretarz, na drugim przemawia towarzysz pierwszy sekretarz, a na trzecim towarzysz pierwszy sekretarz grozi palcem i mówi nie przełączaj ! A są jeszcze w ofercie TVP na przykład > reklamv perfidne< udające coś innego niż reklamę, dajmy na to, tablicę informacyjną. Przedstawiciele TVP nie widzą w tym nic złego. W końcu firma musi zarabiać pieniądze, a reklamodawcy chcą, żeby ich przekaz został widzom wmuszony, podstępem albo przemocą, niczym karma francuskim gęsiom tuczonym na stłuszczone wątróbki, i gotowi są za to płacić.” –komentuje Newsweek. „Lepiej, żeby wzięła te pieniądze TVP, która jakąś ich część przeznaczy na realizację misji mediów publicznych niż stacje, na których żadna misja nie spoczywa. Przedstawiciele stacji prywatnych reagują na to oburzeniem. Przypominają, że TVP dostaje wpływy z abonamentu i domagają się, aby ograniczać jej możliwości zarobkowania. TVP odpowiada, że abonamentu ponad połowa widzów nie płaci, a państwu brak zdecydowania, aby egzekwować ten - wątpliwy moralnie i przeniesiony Żywcem z realnego socjalizmu - podatek od telewizora. Nadawcy prywatni wskazują z kolei na quasimonopoistyczną pozycję kanałów państwowych, której przejawem byłoby, na przykład, synchronizowanie nadawania reklam w kilku programach jednocześnie. Swego czasu zgodziła się z tym sposobem myślenia Krajowa Rada Radiofirnii i Telewizji, zakazując TVP dzielenia programów reklamami, co stacje rywatne robią rutynowo. Ale TVP znalazła sposób na obejście tego bolesnego dla niej ograniczenia - po prostu przygotowuje programy w kilku częściach, a każda z nich - formalnie - jest oddzielnym programem.” – pisze Newsweek. „Media komercyjne krytykują nową ofertę TVP, ale, obłudnie, same robią to właśnie, co ich zdaniem mediom publicznym nie uchodzi. Pewne sztuczki - na przykład nadawanie spotów reklamowych z dźwiękiem znacznie głośniejszym od normalnego programu - upowszechniły się już na tyle, że w ogóle przestaliśmy to zauważać. I może za kilka lat będziemy musieli się przyzwyczaić do zajmujących połowę ekranu reklam podczas wiadomości i pogody. Przecież nawet jeśli wycofa się z tego pomysłu to nikt nie zabroni go stosować jej komercyjnej konkurencji.” – czytamy w Newsweeku. „W istocie TVP nie jest telewizją publiczną, tylko, powiedziałbym, państwową telewizją komercyjną. Jeśli państwo chce mieć w swym ręku telewizję, bo widzi dla niej misję do spełnienia, jeśli wyborcy, będą wszak zarazem podatnikami, zgadzają się z tym (ja się nic zgadzam, ale pewnie jestem w mniejszości), to telewizja taka powinna być całkowicie finansowana z funduszy publicznych. Nie z tzw. abonamentu, który jest prawnym anachronizmem, tylko po prostu z budżetu państwa. jak amerykańska C-SPAN.” – informuje tygodnik. „Przecież państwowe imperium medialne to trzy kanały telewizyjne i sześć radiowych. Dlaczego aż tyle? Z tego samego powodu, dla którego musimy utrzymywać parlament tak liczny, jak LISA: ho tyle zostało w spadku po peerelu, a jak politykom coś już wpadło w ręce, ani myślą to oddać. Telewizjami prywatnymi też daje się manipulować, ale publiczną manipulować jest łatwiej. A na dodatek ileż tam dyrektorskich i prezesowskich posad dla politycznych przyjaciół, ile rad do obsadzania... więc z jednej strony, państwo ze swego imperium medialnego nie ustąpi, ale z drugiej nie ma na jego utrzymanie pieniędzy, więc wypuszcza media państwowe do konkurencji z prywatnymi.” – czytamy w Newsweeku. „Ciastko zjeść i mieć je nadal - to się jeszcze nikomu nie udało, nam się nie uda także, i żadne obłudne opowieści O misji nie zmienią faktu, że TVP jest po prostu zmuszona do zachowań nie licujących z jej oficjalnym statusem. Z jednej stron niby publiczna, ale przecież komercyjna TVP - z drugiej stacje niby prywatne, ale koncesjonowane, a więc wolne od zbyt uciążliwej konkurencji. Dopóki tak to wygląda, o dobrym funkcjonowaniu rynku mediów nie mamy co marzyć. Dobrym, oczywiście, w sensie oferty programowej, bo co do zarobków, nikt nie narzeka - spoty reklamowe sprzedają się z dużym wyprzedzeniem i pozostaje tylko jakoś zmusić nas, żebyśmy je oglądali, choćbyśmy nie wiem jak nie chcieli. Prawdziwe opresje dla widzów nastąpią, gdy stacje dogadają się i zaczną synchronizować swe pasma reklamowe na całej antenie. Wtedy pozostanie nam tylko wyłączać telewizory…” – komentuje Newsweek.

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami!

Naciskając przycisk Subskrybuj, potwierdzasz, że przeczytałeś i zgadzasz się z naszymi zasadami Prywatność Prywatności oraz. Regulamin. Możesz się też z kontaktować z nami.
Add a comment Add a comment

Dodaj komentarz

Previous Post

EXATEL rozwija radiowy Internet

Next Post
Historia Mundialu w odcinkach w Rzeczpospolitej m 351812

Historia Mundialu w odcinkach w Rzeczpospolitej





Reklama