publicznej po tym, gdy emisję jej programu przesunięto na późniejszą godzinę.
– Nie udało mi się porozumieć z władzami TVP. Strasznie mi przykro, że rozstaję się z widzami publicznej telewizji – powiedziała Olejnik. Olejnik uważa, że pora emisji, jaką jej zaproponowano, była zbyt późna. – W jesiennej ramówce rozpiętość godziny nadawania „Prosto w oczy” wahała się między 23.10 a 23.40 – powiedziała. Podkreśliła, że do końca prowadziła rozmowy z TVP w tej sprawie.
Przed wakacjami program „Prosto w oczy” emitowany był o godz. 22.45. W projekcie jesiennej ramówki TVP1 program przesunięto na godz. 23.30. W trakcie negocjacji TVP poszła na kompromis i przesunęła program na godz. 23.15. Według TVP, Olejnik nie odpowiedziała na jej propozycję.
„Stanowczo oświadczamy, że nie było intencją TVP rezygnacja z programu „Prosto w oczy” ani marginalizacja osoby Moniki Olejnik na antenie TVP. Możliwość prowadzenia cztery razy w tygodniu głównej rozmowy politycznej na największej antenie telewizyjnej w Polsce traktować należy raczej jako nadzwyczajny przywilej dziennikarski. Może nam być co najwyżej przykro, że Pani Monika Olejnik nie doceniła tego” – napisano w komunikacie TVP.
TVP poinformowała ponadto, że Olejnik „nie przyjęła propozycji prowadzenia programu publicystycznego w dobrym czasie antenowym w TVP2”.
W oświadczeniu przekazanym PAP Monika Olejnik napisała m.in.: „Praca w Telewizji Publicznej była dla mnie ciekawym i cennym doświadczeniem. Żałuję, że mimo mojej życzliwości i dobrej woli nie doszliśmy do porozumienia z osobami wyznaczonymi przez Prezesa Bronisława Wildsteina do rozmów w sprawie „Prosto w Oczy”.
TVP zdecydowała, że w tym tygodniu w miejsce programu „Prosto w oczy” będą nadane wieczorne „Wiadomości” rozszerzone o tzw. część analityczną. Natomiast w przyszłym tygodniu w miejsce zdjętego z ramówki programu pojawi się nowy program publicystyczny, podsumowujący dzień.