Roczny budżet Związku Artystów Scen Polskich to około 7 mln. Kilka dni temu głośno zrobiło się na temat kryzysu finansowego związku, gdy na jaw wyszła informacja o tym, że artyści, w czasie urzędowania poprzedniego zarządu, zainwestowali ponad 9 mln złotych w obligacje Stoczni Szczecińskiej. Stocznia w sierpniu ogłosiła upadłość, więc ZASP stracił swoje pieniądze prawdopodobnie bezpowrotnie.
– Kierownictwu TVP nie jest obojętny los wielu twórców, którzy przyczynili się do zbudowania prestiżu telewizji publicznej i powstania niezwykłego w skali światowej dorobku Teatru Telewizji. Ważne jest również zapewnienie odpowiednich warunków funkcjonowania Działowi Dokumentacji Teatralnej ZASP, gromadzącemu bezcenne dokumenty – czytamy w oświadczeniu TVP.
TVP nie chce na razie zdradzić kwoty, jaką przeleje na konto niegospodarnych artystów. W opinii wielu analityków lokowanie oszczędności w obligacjach jednej tylko firmy, to poważny błąd. Aby liczyć na pewny zysk, należy inwestycje rozplanować w wielu miejscach, a najlepiej ulokować pieniądze w obligacjach Skarbu Państwa.
Obecny prezes ZASP, Olgierd Łukaszewicz, jest zszokowany wiadomością o stracie tak poważnej kwoty. Związek może bowiem utracić płynność finansową. Prezes twierdzi, że obejmując swe stanowisko w kwietniu tego roku nie został poinformowany o sytuacji finansowej stowarzyszenia. Na razie główne podejrzenia dotyczące chybionej inwestycji padają na byłego głównego księgowego ZASP, Piotra Kuriatę. Zbadana ma być również kwestia doradztwa finansowego, jakiego miał udzielać stowarzyszeniu ING Bank Śląski. Olgierd Łukaszewicz powiedział, że były prezes ZASP Kazimierz Kaczor i skarbnik Cezary Morawski mogli nie wiedzieć o dokonaniu tego konkretnego zakupu.
Czy zatem niewiedza o poczynaniach głównego księgowego zwalnia byłego prezesa z odpowiedzialności? I czy każde przedsiębiorstwo, stowarzyszenie, lub osoba prywatna narażeni na bankructwo w wyniku niegospodarności lub chybionych inwestycji, mogą liczyć na wsparcie z pieniędzy państwa? Państwa, które samo jest niemal bankrutem? Dlaczego to my, podatnicy, musimy wciąż ponosić odpowiedzialność za czyjeś błędy? Czy telewizja publiczna, finansowana z abonamentu, zacznie teraz pełnić funkcję Fundacji Na Rzecz Nieudaczników? Zniżając się nieco do retoryki posła Leppera, zadajemy jedynie proste pytania.