– Walka toczy się o dwa multipleksy, z których w każdym można nadawać pięć ogólnopolskich kanałów cyfrowych. W wyścigu uczestniczy m.in. trójka dużych graczy: TVP, należąca do TP SA spółka TP EmiTel, która ma największą infrastrukturę nadawczą w kraju, oraz Polski Operator Telewizyjny (spółka założona przez TVN i Polsat). Przedstawiciele tego ostatniego twierdzą, że rozporządzenie stawia ich na przegranej pozycji. – pisze „Gazeta Wyborcza”
– Mamy poważne wątpliwości, czy kryteria ustalone przez Krajową Radę nie faworyzują TP EmiTel. W tej chwili przeprowadzamy dokładne analizy prawne – mówi Tomasz Berezowski, wiceprezes POT i członek zarządu TVN ds. technicznych. Nie wyklucza, że rozporządzenie może zostać zaskarżone do Trybunału Konstytucyjnego.
– Konsultowaliśmy się w tej sprawie z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów i nie było mowy o żadnym zagrożeniu konkurencji – odpowiada Rafał Rastawicki, rzecznik KRRiT.
– Tymczasem jak powiedział nam Rastawicki, w momencie przyjęcia przez rząd na początku maja strategii przejścia na nadawanie cyfrowe (mamy na to czas do 2015 r.), częstotliwości zostały „zamrożone” na rzecz tworzonych multipleksów. A w związku z tym nie mogły zostać one przyznane na testy. Dodał też, że wedle jego informacji URTiP obecnie nie wydaje zgody na eksperymentalne nadawanie cyfrowe. Wczoraj w URTiP-ie nikt nie potrafił potwierdzić nam tych informacji.- donosi „Gazeta Wyborcza”