Jak będzie wyglądała druga edycja „Top Model”? Czy coś panią zaskoczyło podczas nagrań?
Każda z dziewczyn ma w sobie coś zaskakującego. Kiedy zobaczyłam jedną z nich, miałam wrażenie, że cofnęłam się w czasie do lat dziewięćdziesiątych. Byłam bardzo zdumiona, ta dziewczyna była naprawdę przepiękna, w stylu Cindy Crawford i innych modelek z końca XX wieku, które nadal są w branży. W pierwszej edycji jeszcze czegoś takiego nie widziałam. Poza tym wszystkie dziewczyny, z którymi teraz pracujemy, mają w sobie tyle marzeń, determinacji, że naprawdę bardzo przyjemnie jest móc im pomagać.
O jakie doświadczenia, emocje jest pani bogatsza po pierwszej edycji „Top Model” i czy wykorzystuje pani tę wiedzę w kolejnej edycji?
Mam nadzieję, że może w końcu trochę poprawi się mój polski (śmiech). Wtedy byłam całkowicie sobą, a teraz może pokażę jeszcze trochę więcej moich emocji. Jak ktoś mi coś powie to będzie w końcu mnie stać na jakąś ripostę. Ale nadal będę tym kim jestem.
Czy pani zdaniem dziewczyny nauczyły się czegoś na błedach uczestniczek pierwszej edycji?
Niestety nie. Niektóre zarzekają się, że oglądały poprzednią edycję, a gdy zadajemy im jakieś pytanie, żeby to zweryfikować, okazuje się, że nie mają pojęcia o czym mówią. Nie umieją przytoczyć momentów, które szczególnie utkwiły im w pamięci, nie pamiętają naszych niektórych opinii.
Jedna z kandydatek starała się nawet udawać, że jest mną. Trochę średnio jej to wyszło, ale przynajmniej próbowała. I najważniejsza rzecz, której dziewczyny nie pamiętały z pierwszej edycji to fakt, że muszą mieć bardzo wyrazistą osobowość, determinację. One natomiast przychodzą, przedstawiają się, po czym informują, że chcą być modelkami. My pytamy dlaczego właśnie modeling, kto jest ich ulubionym projektantem mody, a niektóre nie umieją odpowiedzieć nawet na tak proste pytania.
Pierwsze spojrzenie wystarczy, żeby wiedziała pani, że kandydatka nadaje się do takiego programu jak „Top Model”?
To zależy. Zwykle prosimy, żeby kandydatki się nam zaprezentowały, ale zdajemy sobie też sprawę, że nie wszystkie modelki na świecie mają niewiadomo jaką osobowość. Ważne jest też to, jak się prezentują, jak wychodzą na zdjęciach.
Jak będzie pani traktowała uczestniczki tej edycji top model? Będzie pani dla nich raczej surowa czy może będzie pani służyć oparciem i dobrą radą jak poprzednio?
Będę wspierać te, które będą się starać, natomiast surowa będę dla tych, które twierdzą, że chcą być modelkami a więcej mówią niż robią. Niestety niektóre kandydatki myślą, że jak są ładne to już połowa sukcesu i nie zamierzają się w programie zbytnio wysilać. Przychodzą na casting i stawiają warunki, np. wczoraj przyszła dziewczyna, która na wstępie oznajmiła, że nie zgadza się na robienie sesji zdjęciowych.
Jakie zadania czekają na uczestniczki w tej edycji?
Nie mogę tego zdradzić, powiem tylko, że będzie ciężko. Trudność zadań w „Top Model” jest często przesadzona, ale ma na celu zahartowanie dziewczyn, sprawienie, że jak przetrwają udział w programie, będą gotowe stawić czoła wszystkim przeciwnościom, jakie czyhają na nie w świecie wielkiej mody.
Anja Rubik mówiła nam, że dziewczyny w tej edycji są naiwne, dziecinne, mają trochę nierealną wizję świata. Co pani o tym sądzi?
Każda dziewczyna, która zgłasza się do programu ma głowę przepełnioną marzeniami i kiedy przychodzi do nas, boi się, że te marzenia zniszczymy. Ja to rozumiem, bo nawet teraz po latach, gdy coś nagrywamy, nadal się denerwuję. Tym bardziej dziewczyny muszą nauczyć się radzić z nim tak, by wykorzystać go na swoją korzyść, jako dodatkową motywację, a nie coś paraliżującego.
Rozmawiała Aleksandra Prejs