owe polskie seriale obyczajowe: „Dom nad rozlewiskiem” i „Siostrzyczki” jesienią pokaże Jedynka. Natomiast w niedzielne wieczory w Dwójce najprawdopodobniej pojawi się polska wersja amerykańskiego programu komediowego „Whose Line Is It Anyway” („Tak właściwie, kogo tu odgrywamy?”).
W programie, który zdobył dużą popularność w USA (był tam pokazywany do 2006 r.), znani komicy parodiują scenki z popularnych programów, np. „Randki w ciemno”. Dzięki temu na żywo powstają zabawne skecze. Jego gospodarzem był komik i aktor Drew Carey.
TVP nie zdradza żadnych konkretów, bo nie podpisano jeszcze umowy z producentem.
Telewizja zaprezentuje też nowe odcinki seriali już pokazywanych, m.in. „Ojca Mateusza”, „Londyńczyków” i „Czasu honoru”.
Zdjęcia do dwóch nowych seriali już ruszyły. „Siostrzyczki” są opowieścią o sympatycznych i zaradnych siostrach zakonnych. Wystąpią w nim m.in. Małgorzata Kożuchowska i Maria Pakulnis.
„Dom nad rozlewiskiem” na podstawie bestsellerowej książki Małgorzaty Kalicińskiej to z kolei historia pracownicy agencji reklamowej, która po stracie pracy wyjeżdża na Mazury. W roli głównej Joanna Brodzik.
Zmiany nastąpią również w publicystyce. Z Jedynki zniknie lewicowy program „Pryzmat”. W środę wieczorem pojawi się za to magazyn przybliżający śledcze tematy dziennikarskie. A w czwartki o 22.45 widzowie zobaczą widowisko publicystyczne o problemach społecznych. Ma też być więcej dokumentów.
Zarząd TVP zatwierdził jesienne ramówki pod koniec tygodnia.
– Szczegóły zostaną zaprezentowane podczas konferencji pod koniec sierpnia – mówi Daniel Jabłoński, p. o. rzecznika TVP.
Telewizja publiczna jako pierwsza z ogólnopolskich stacji ujawniła tak wiele z nowej oferty. Z reguły anteny ze względu na konkurencję czekają z tym do końca wakacji. – Jeżeli stacja nie ma programowego asa w rękawie, to może zatwierdzić ramówkę, by zacząć negocjacje z reklamodawcami przed konkurentami – tłumaczy medioznawca prof. Maciej Mrozowski. – Ale jest w tym też element public relations p. o. prezesa Piotra Farfała. Przy obecnym zamieszaniu we władzach TVP może chcieć pokazać: ja tu rządzę.
Tydzień temu część rady nadzorczej zawiesiła Farfała, a na jego miejsce powołała Sławomira Siwka. Farfał uważa, że to była bezprawna decyzja. O tym, kto rządzi TVP, rozstrzygnie sąd.
Więcej na http://www.rzeczpospolita.pl/