Fuzji na rynku francuskim chciałoby Vivendi, którego szefowie wielokrotnie podkreślali w swoich niedawnych wypowiedziach to, że we Francji nie ma miejsca na dwie konkurencyjne platformy cyfrowe.
W zeszłym tygodniu Pierre Lescure powiedział nawet, że TPS nigdy nie przyniesie zysku swoim udziałowcom. Innego zdania są przedstawiciele samego TPS. Według nich obie platformy mają różne struktury: TPS postawiło na jednoczesne tworzenie kanałów i dystrybucję, a Canal Satellite jedynie na dystrybucję.
Tymczasem Vivendi Universal liczy cały czas na to, że do rozmów dojdzie już na początku przyszłego roku. Optymizmu szefów Vivendi nie podzielają udziałowcy TPS, nazywając nawet tego typu prognozy śmiesznymi.
Obecnie po 25 proc. udziałów w TPS mają TF1, M6, Suez Lyonnaise des Eaux i France Television Entreprises, w którym to z kolei 66 proc. udziałów ma France Telecom, a 34 proc. nadawca publiczny.