Dzieci z małych miast i te, które mają gorzej wykształconych rodziców, oglądają dużo więcej telewizji niż ich rówieśnicy z „lepszych” rodzin. Za to młodsi i lepiej wykształceni rodzice więcej dzieciom czytają.
Wszystkie polskie dzieci – nawet te trzyletnie – spędzają przed telewizorem bardzo dużo czasu. Z badań przeprowadzonych na zamówienie Gazety wynika, że tylko 1 proc. dzieci wcale nie ogląda telewizji, a 4 proc. – pół godziny dziennie (czyli tylko „Dobranockę”). Telewizyjny nałóg utrwala się wcześnie – dwunastolatki oglądają telewizję mniej więcej tyle samo czasu, co trzylatki, chociaż starsze dzieci mają znacznie więcej obowiązków – chodzą do szkoły i odrabiają lekcje.
Prawie 40 proc. dzieci spędza przed telewizorem około dwóch godzin dziennie, mniej więcej jedna czwarta (25 proc.) – około godziny.
Niemal co trzecie dziecko (tak, nawet przedszkolaki!) ma telewizor w swoim pokoju!
Telewizor w bardzo wielu domach spełnia funkcję niani.
Aż 16 proc. maluchów – dzieci od trzeciego do szóstego roku życia – ogląda telewizję przez cztery godziny dziennie lub dłużej.
Rodzice z wyższym wykształceniem stawiają jednak oglądaniu telewizji bardzo wyraźne granice. Ich dzieci siedzą przed telewizorem najczęściej przez dwie godziny dziennie (44 proc.) lub mniej. Bardzo rzadko (4 proc.) – dłużej. W innych rodzinach takiej granicy nie ma: duża grupa (aż kilkanaście procent dzieci rodziców po maturze lub podstawówce) wlepia oczy w ekran przez cztery godziny dziennie lub dłużej.
Lepiej wykształceni rodzice (i mieszkający w dużych miastach) rzadziej pozwalają dziecku, żeby spędzało czas przed telewizorem bez nadzoru. Także dzieci z dużych miast (powyżej 500 tys. mieszkańców) siedzą mniej przed telewizorem – być może dlatego, że tam mają więcej innych sposobów na spędzenie czasu. Za to prawie wszyscy rodzice (90 proc.), niezależnie od tego, jakie szkoły skończyli i gdzie mieszkają, zwracają uwagę na „znaczki wiekowe” wyświetlane w programach telewizyjnych (czerwony oznacza „tylko dla dorosłych”).
Młodsze dzieci kończą seans telewizyjny wcześniej – 80 proc. trzylatków najpóźniej o 20.
Prawie połowa dwunastolatków siedzi przed telewizorem do 21 lub dłużej. Co ciekawe, w lepiej wykształconych rodzinach więcej dzieci ogląda telewizję do późna. Można tylko zgadywać, dlaczego: być może lepiej wykształceni rodzice są bardziej liberalni (czyli mniej stanowczo zapędzają dzieci do łóżek) albo dlatego, że częściej sami chodzą spać później.
Lepiej wykształceni rodzice częściej czytają dziecku bajki (częściej mamy niż ojcowie, ale też mamy w ogóle częściej zajmują się dziećmi). Aż 40 proc. rodziców z dyplomem uniwersyteckim czyta dziecku codziennie – a tylko jedna czwarta (25 proc.) rodziców po maturze lub podstawówce.
27 proc. rodziców nie czyta dziecku w ogóle.
Aż 40 proc. dzieci w wieku siedem-dziewięć lat i prawie połowa starszych korzysta z internetu „regularnie”. Tutaj różnica pomiędzy najlepiej i najgorzej wykształconymi rodzicami jest ogromna. Aż połowa dzieci rodziców z wyższym wykształceniem korzysta z internetu regularnie, ponad połowa dzieci rodziców po podstawówce – wcale! Większość rodziców (aż 80 proc.) jest przekonana, że dziecko nigdy nie trafiło na stronę, której – według nich – nie powinno oglądać.
Wniosek z badań Gazety jest prosty: rodzice lepiej wykształceni niekoniecznie spędzają z dziećmi więcej czasu, ale starają się, żeby był to czas bardziej różnorodny i rozwijający. Rzadziej oglądają z dziećmi telewizję, częściej z nimi czytają i częściej wspólnie surfują w internecie.
Więcej na http://www.wyborcza.pl