Donald Tusk zapowiedział, że media publiczne trzeba „wyrwać z rąk partyjnych aparatów, które od lat traktują je jak swoją prywatną własność”. Rząd nie będzie prywatyzował Polskiego Radia i TVP. – Nie zamierzamy – wbrew niektórym obawom czy opiniom – zmieniać struktury własnościowej mediów publicznych – powiedział szef rządu.
– Jest to zapowiedź uspokajająca opinię publiczną, ale czekamy na szczegóły, zwłaszcza na temat zasad stabilnego finansowania mediów publicznych. Jeśli nie abonament to skąd środki? – tłumaczy nam Tadeusz Fredro – Boniecki, rzecznik prasowy Polskiego Radia.
Piotr Stasiński, zastępca redaktora naczelnego Gazety Wyborczej, mówi nam, że media publiczne rzeczywiście trzeba "wyrwać z rąk partyjnych aparatów". – Rzecz dzieli się na cel doraźny, czyli odebranie ich z rąk nominatów PiS (począwszy od KRRiT) i nominatów, zwłaszcza lokalnych, dawnych pisowskich „przystawek”. Wymaga to kolejnej zmiany ustawy o rtv – co oczywiście wywoła konflikt polityczny oraz podejrzenia, że jak zwykle chodzi o zastąpienie ich "swoimi" – uważa Stasiński.
– Deklaracja premiera, że tej struktury nie zamierza zmieniać, mocno mnie rozczarowuje. Patologia, polegająca na traktowaniu mediów publicznych jako politycznych łupów nie skończy się, póki ta struktura się nie zmieni – wyjaśnia nam Łukasz Warzecha, komentator Faktu.