Łętowski przyznał, że od 1975 r. do końca lat 80. odbył kilkadziesiąt rozmów z oficerami SB, ale nie przekazywał im żadnych tajnych informacji, lecz jedynie „ogólnodostępne”. To wzbudziło w Rzeczniku Interesu Publicznego podejrzenia, że Łętowski mógł zataić rzekomą współpracę z SB.
– Analizując dowody, sąd uznał, że na ich podstawie nie można uznać, że kontakty Łętowskiego z SB miały charakter tajnej i świadomej współpracy w rozumieniu ustawy lustracyjnej – mówił sędzia Zbigniew Kapiński w ustnym uzasadnieniu wyroku, uwalniającym dziennikarza z zarzutów.