Chodzi o antysemicki felieton Stanisława Michalkiewicza, w którym autor użył m.in. sformułowania „przedsiębiorstwo holocaust”. Felieton został skrytykowany m.in. przez Radę Etyki Mediów, ostatniego żyjącego przywódcę powstania w gettcie warszawskim Marka Edelmana i marszałka Sejmu, Marka Jurka.
„Jeżeli ktoś poczuł się dotknięty wypowiedziami u nas jednego spośród znanych polskich felietonistów, to jest nam bardzo przykro. Nikt nie miał zamiaru uczynić jakiejkolwiek i komukolwiek przykrości czy szkody. Szanujemy każdego człowieka, niezależnie od narodowości stanu wieku rasy czy religii” – powiedział dyrektor toruńskiej rozgłośni.
Redemptorysta zapewnił jednocześnie, że nie wprowadzi na antenie cenzury i mikrofon jego rozgłośni pozostanie otwarty, a zarzut propagowania antysemityzmu przez felietonistę był tylko pretekstem do kolejnego ataku na jego radio.
„Nastąpił w mediach liberalnych następny zmasowany atak udających obronę Kościoła i Polski na Radio Maryja. W atakach tych rozpowszechnia się jak zwykle bardzo poważne oszczerstwa: od przestępstw finansowych, poprzez nieposłuszeństwo Kościołowi, uprawianie polityki, ksenofobię do antysemityzmu” – powiedział ojciec Rydzyk odnosząc się także do oskarżeń „Gazety Wyborczej”, która napisała, że „kasjer Radia Maryja” o. Jan Król stracił na giełdzie 4 miliony, inwestując świadectwa udziałowe NFI, przekazane przez słuchaczy na ratowanie Stoczni Gdańskiej, w giełdową spółkę ESPEBEPE, która ogłosiła upadłość.