Podczas konferencji, którą wspólnie zorganizowały REM i Konferencja Mediów Polskich, oficjalnie uruchomiono stronę internetową: www.radaetykimediow.pl.
Za pośrednictwem internetu można będzie bowiem m.in. kontaktować się z REM i na bieżąco poznawać wydawane przez nią stanowiska i dokumenty. Na stronie znajduje się też wykaz osób i instytucji, które zwracały się do Rady z prośbą o interwencję oraz spraw, jakie tam kierowano.
Jak zapowiedział prezes PAP, w przyszłości planowane jest też wysyłanie do mediów okresowego newslettera z informacjami o bieżących działaniach Rady.
Brak wrażliwości, profesjonalizmu oraz tzw. dawanie fałszywego świadectwa – to, jak wynika z doświadczeń Rady Etyki Mediów (REM), najczęściej formułowane zarzuty pod adresem dziennikarzy.
W ubiegłym roku Rada rozpatrzyła ich blisko 200.
We wtorek (17.1.2006) podczas konferencji prasowej w Centrum Prasowym PAP zaprezentowano raport z działalności REM w 2005 r.
Z doświadczeń Rady wynika, że najwięcej skarg dotyczy dwóch grup nieetycznych zachowań. Po pierwsze braku kultury i wrażliwości wśród dziennikarzy, po drugie braku profesjonalizmu i coraz częściej braku wiedzy merytorycznej w zakresie tematu, nad którym dziennikarz pracuje – powiedział wiceprzewodniczący Rady Maciej Iłowiecki. Jako inny ważny problem wskazał dawanie fałszywego świadectwa, bez późniejszej próby naprawienia zła, bo oczywiście dziennikarz ma prawo popełniać błędy. Chodzi o pewną manipulację informacją, tzn. podawanie półprawd jako całej prawdy (…). Rzadziej mamy do czynienia z oczywistymi kłamstwami, ale ich liczba zaczyna rosnąć – podkreślił Iłowiecki.
Przewodnicząca REM, Magdalena Bajer przypomniała, że Rada nie jest, nie może i nie chce być żadnym trybunałem. My jedynie opiniujemy przekaz – to, co od mediów wychodzi do społeczeństwa – podkreśliła. Jednocześnie dodała, że niesłuszne są opinie, iż Rada nie dorobiła się autorytetu. Jak wyjaśniła są dwa rodzaje oznak, które mogą świadczyć, że jest przeciwnie. Jedną z nich jest to, że autorzy lub zganione przez Radę media z reguły uważają za stosowne się tłumaczyć, z drugiej strony natomiast coraz więcej odbiorców przekazów medialnych – osoby od wójta do rzecznika rządu zwraca się do Rady z prośbą o opinię.
Prezentacja raportu stała się też okazją do dyskusji na temat tego, kto powinien pilnować etyki w mediach w kontekście niedawnej nowelizacji tzw. ustaw medialnych, gdzie zapisano, że inicjowanie i podejmowanie działań w zakresie ochrony zasad etyki dziennikarskiej jest jedną z kompetencji Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.
Wiceprzewodniczący REM Tadeusz Fredro-Boniecki podkreślił, że reakcja sprzeciwu, którą te zapisy wywołały w środowiskach mediów jest świadectwem, iż z kondycją moralną w naszym środowisku nie jest tak źle.
Natomiast prezes PAP Waldemar Siwiński, przewodniczy Konferencji Mediów Polskich, która powołała REM, podkreślił, że swoją rolę w zakresie pilnowania przestrzegania zasad etycznych przez media Rada wypełnia bardzo dobrze, robiąc to bez żadnego wsparcia, oprzyrządowania, ustawy czy dotacji budżetowych (…). Jest to wielkie osiągnięcie środowiska dziennikarskiego – powiedział Siwiński.
Zdaniem prezesa PAP, o znaczeniu Rady świadczyć może sytuacja, z którą mieliśmy do czynienia niedawno, kiedy to zarówno prezes telewizji, jak i rzecznik rządu, zwrócili się do Rady o rozstrzygnięcie sporu (…). Trudno jest wskazać wyższe uznanie – dodał.
Chodzi o materiał na temat przedłużenia misji polskich wojsk w Iraku, który nadały Wiadomości TVP. Rzecznik rządu zarzucił telewizji, że był on stronniczy i mógł naruszyć zasady etyki dziennikarskiej. REM stwierdziła jednak, że materiał nie uchybił żadnej zasadzie zapisanej w Karcie Etycznej Mediów. Rzecznik rządu przyjął opinię Rady.