Rada wyraziła „głębokie oburzenie” artykułem i zaapelowała do dziennikarzy o maksymalną rzetelność w przedstawianiu „niejednoznacznych moralnie zjawisk historycznych”.
W środowym wydaniu tygodnika Wprost Urbański napisał, że Herbert był cennym informatorem PRL-owskiej służby bezpieczeństwa i informował SB przede wszystkim o środowisku polskiej emigracji w zachodniej Europie.
„Autor powołuje się na nieokreślone dokumenty IPN, ignorując oficjalne stanowisko historyka IPN, dr Małgorzaty Ptasińskiej- Wójcik, która jednoznacznie stwierdziła na łamach „Zeszytów Historycznych”, iż poeta nie współpracował ze służbami specjalnymi PRL. Pomija również znane od kilku lat ustalenia w tej sprawie” – czytamy w oświadczeniu REM.
„Pochopne, słabo uargumentowane, sensacyjne oskarżanie ludzi obdarzanych autorytetem moralnym przez społeczeństwo, do których należy Zbigniew Herbert, szkodzi koniecznemu odsłanianiu prawdy historycznej i kompromituje niezbędny do tego proces lustracji. Wywołuje u odbiorców wrażenie, że większość znaczących w życiu publicznym PRL osób, była uwikłana we współpracę z systemem. Takie przeświadczenie może prowadzić do wniosku, iż rozliczanie ze skutków współpracy nie ma sensu” – napisano w oświadczeniu.
REM podkreśliła też w nim, że publikacja Urbańskiego „przeczy podstawowym standardom dziennikarstwa śledczego, naruszając przede wszystkim zapisane w Karcie Etycznej Mediów zasady „szacunku i tolerancji” oraz „kierowania się dobrem odbiorcy”.
Rada po raz kolejny zaapelowała też do dziennikarzy o „maksymalną rzetelność i powagę w przedstawianiu, zwłaszcza młodym odbiorcom, skomplikowanych, niejednoznacznych moralnie zjawisk historycznych, brutalnych metod SB i bolesnych, często dramatycznych, sytuacji osób przez służby specjalne łamanych”.