Umówić się na rozmowę z przedsiębiorcą nie jest łatwo. To niezwykle aktywny człowiek. Ale warto. I to nie tylko z powodu atrakcyjnych plenerów wokół jego rezydencji. W podkrakowskich Karniowicach, między malowniczymi dolinkami bolechowicką i kobylańską, na progu zrujnowanego niegdyś XVII-wiecznego dworku, którego kaplicę Grzegorz Hajdarowicz jeszcze remontuje, gości wita Zulus – dziewięcioletni pies rasy rhodesian ridgeback. Jego przodkowie brali udział w polowaniach na lwy. Są jeszcze dwie damy – owczarki kaukaskie, zwykle pod kluczem dla bezpieczeństwa przyjeżdżających, i sędziwy już mieszaniec dawny przywódca tego stada.
Więcej na http://www.rzeczpospolita.pl/