Najbardziej kontrowersyjną zmianą jest drastyczne (o jedną trzecią) zmniejszenie zatrudnienia w wytwórni.
Koncern fonograficzny został sprzedany w zeszłym roku za 3,2 mld funtów. Tak jak pozostałe wielkie wytwórnie boryka się on z problemami charakterystycznymi dla całej branży, takimi jak spadek sprzedaży płyt, czy nielegalne rozpowszechnianie utworów muzycznych w sieci.
Udział EMI w amerykańskim rynku płyt kompaktowych spadł do poziomu 9,4 proc. w zeszłym roku, w porównaniu z 10,2 proc. w roku poprzednim. Zmniejszenie zatrudnienia jest kolejnym krokiem jaki podjął koncern dążąc do poprawy swojej sytuacji, w ubiegłym roku połączono dwie główne amerykańskie wytwórnie Capitol Records oraz Virgin Records.
Zmniejszenie zatrudnienia jest częstą konsekwencją przejęć. W przypadku EMI nietypowe jest to, że funduszowi Terra Firma podjęcie i ogłoszenie tej decyzji zajęło kilka miesięcy. Gdy prywatni inwestorzy przejmowali Warner Music w 2003 r., decyzja o zwolnieniach nastąpiła niemal natychmiastowo.