Międzynarodowego Festiwalu Filmowego Berlinale w Berlinie. Wśród kandydatów jest też najnowszy film Małgorzaty Szumowskiej "W imię...".
Berlinale było zawsze, od powstania w 1951 roku, festiwalem na wskroś politycznym - powiedział PAP dyrektor festiwalu Dieter Kosslick. Jak wyjaśnił, jednym z motywów przewodnich tegorocznej edycji są krępujące ludzi ograniczenia i podejmowane przez nich próby wyrwania się ze skostniałych struktur, "przekraczanie barier".
To nie przypadek, że tegoroczne Berlinale otwiera "ostry" film Szumowskiej, traktujący o homoseksualizmie w Kościele katolickim. "Homofobia stanowi poważny problem w całej Europie Wschodniej" - powiedział Kosslick, dodając, że uważa polski film za "bardzo aktualny komentarz" do sytuacji w Kościele.
Film Szumowskiej opowiada historię księdza, który zakłada w małej parafii ognisko dla trudnej młodzieży. Proboszcz jest lubiany przez ludzi, ukrywa jednak przed nimi swoją skomplikowaną przeszłość.
O tym, kto dostanie Złotego Niedźwiedzia za najlepszy film oraz Srebrne Niedźwiedzie jako wyróżnienie dla aktora, reżysera i najlepszy scenariusz, zdecyduje międzynarodowe jury pod przewodnictwem chińskiego reżysera Wong Kar Waia.