Na sam tytoń i napoje wydano prawie 130 mln zł mniej niż w 2000 r. Przy jednoczesnym lawinowym wzroście rabatów na wynajem tablic, całkowite faktyczne przychody reklamowe z outdooru w roku 2001 spadły przypuszczalnie o ok. 40 proc. Istotnie więcej na reklamę zewnętrzną wydały właściwie tylko banki i firmy ubezpieczeniowe (+26 mln zł – wzrost o 77 proc.).
Nie najgorzej ten trudny rok zniósł lider polskiego rynku outdooru – AMS, notując tylko 3-proc. spadek wpływów, mimo portfolio z dużym udziałem tablic standardowych, cieszących się coraz mniejszą popularnością. Istotne wzrosty zanotowało Town & City z wysokiej jakości tablicami 12x3m i 6x3m, a także Stroer. Najmniej zarobiła Plakanda (obecnie Clear Channel) oraz Europlakat, których przychody nawet w wartościach cennikowych spadły odpowiednio aż o 34 proc. i 20 proc.
Kino z jakością
Wraz z rozwojem multipleksów kino przeżywa w Polsce renesans jakościowy. Staje się nie tylko młodzieżową rozrywką, ale przede wszystkim modnym medium ludzi zamożnych. To czyni je atrakcyjnym dla reklamodawców, zgłaszających coraz większy popyt na dotarcie do widowni miejskich z wysokim dochodem. Nie bez znaczenia pozostaje także wielokrotnie lepsza jakość emisji uzyskiwana w multipleksach.
Dzięki tej jakościowej rewolucji wciąż jednak bardzo niewielkie nominalnie wartości nakładów na reklamę kinową (zaledwie 0,5 proc. całości) wzrosły aż o 78 proc. A więc rzeczywiste przychody kin i brokerów wzrosły z pewnością nie mniej niż ok. 40 proc.
Olbrzymi, bo aż 150-proc. wzrost odnotowało specjalizujące się właśnie w multipleksach RMB. Po przejęciu sprzedaży reklam w należącej do ITI sieci Multikino w 2002 r. firma ta ma szanse zdetronizować dotychczasowego wieloletniego lidera tego rynku – Best, który jeszcze w 2001 r. także mógł pochwalić się doskonałym wynikiem – 74 proc. wzrostu.
Telekomunikacja wspiera Internet
Reklama w polskim Internecie nie jest w sposób usystematyzowany monitorowana. Według szacunków firmy CR Media, zajmującej się promocją w sieci, cennikowa wartość polskiego rynku reklamy w Internecie w 2001 r. sięgnęła 50 mln zł (45 mln w roku 2000). A więc jest to minimalnie więcej, niż reklamodawcy wydali na promocję w kinach. Wzrost rynku mógł być możliwy jedynie dzięki branży telekomunikacyjnej, która sfinansowała prawie połowę wszystkich reklam (rok wcześniej tylko 26 proc.).
Wzrosły także wydatki instytucji finansowych, które zapewniły prawie jedną czwartą przychodów reklamowych polskiego Internetu (w roku 2000 – 13 proc.). Struktura klientów polskich witryn pokazuje wyraźnie, że Internet jest uznawany za dobry sposób dotarcia przede wszystkim do ludzi biznesu – posiadających w biurze dostęp do sieci, a z braku czasu w stosunkowo niewielkim wymiarze konsumujących tradycyjne media. Dotarcie do młodzieży – drugiej kluczowej grupy internautów – jest wciąż o wiele łatwiejsze i tańsze w mediach tradycyjnych.
Rośnie różnorodność form reklamowych w Internecie – standardowe banery stanowią już tylko 59 proc. reklam (w 2000 r. 84 proc.). Częściej stosowane są pop-upy, buttony i mailing elektroniczny.