Anna Świderska: Jak skomentowała by Pani pojęcie kryzysu w reklamie? Był, nie było, dopiero nas dopadnie?
Marta Zaczek: Internet w porównaniu z tradycyjnymi mediami na kryzysie ucierpiał zdecydowanie najmniej. Patrząc na wyniki za 2009 wielu tytułów prasowych, telewizji czy radia widać wyraźnie, że w Internecie nie było tak źle. Mimo to spowolnienie mocno dało się odczuć. W AVT widzieliśmy to przede wszystkim po tym, że wielu naszych dotychczasowych klientów znacznie ograniczyło swoje budżety reklamowe, jeszcze inni wręcz wycofali się ze zleconych wcześniej kampanii. Niektórzy z powodu rzeczywistych kłopotów finansowych a inni z obaw i niepewności.
Kryzys więc był. Właściwie jest nadal, bo ostrożność reklamodawców jest nadal spora. Jednak wyraźnie widać pewne ożywienie. Firmy śmielej się reklamują, zwiększają budżety i optymistycznie patrzą w przyszłość. Czy to znaczy, że wiosna w reklamie wróciła nie wiem, ale wiele na to wskazuje.
Jak w tym kontekście prognozuje Pani rok 2010?
Jak powiedziałam widać powrót optymizmu. Na razie jest on ostrożny, ale już dość wyraźny. Sądzę, że Internet nadal będzie tym medium reklamowym, które wybija się nad media tradycyjne, ale wzrost ten nie będzie już tak dynamiczny i tak duży jak w latach przed kryzysem. Dużo zmieniło się w podejściu reklamodawców, którzy baczniej przyglądają się na co wydają pieniądze. Zmieniają się też trendy w reklamie online. Według mnie duże, zasięgowe kampanie ustąpią miejsca działaniom bardziej precyzyjnym, skierowanym do węższych ale lepiej dopasowanych grup odbiorców. To przełoży się też na zmianę sił między sieciami reklamowymi. Większe szansę widzę przed sieciami tematycznymi niż ogólnymi.
W jaki sposób, z punktu widzenia Waszego wydawnictwa, należy skutecznie docierać z ofertą do potencjalnego klienta?
Zdecydowanie stawiam na bezpośredni kontakt i indywidualne podejście. Jestem zwolenniczką przygotowania oferty pod konkretnego klienta, zgodnie z jego celami biznesowymi i oczekiwaniami. Bardzo często w bezpośredniej rozmowie wychodzą detale, których nie ma w briefie a które przesądzają o skuteczności całej kampanii. Inna sprawa, że portfolio naszego wydawnictwa jest bardzo różnorodne, docieramy do wielu różnych i bardzo charakterystycznych grup docelowych. Zdecydowanie łatwiej oferować taką reklamę dobrze znając oczekiwania drugiej strony. Takie podejście jest może bardziej czasochłonne, ale uważam, że jak coś jest dla wszystkich to zazwyczaj jest dla nikogo. Dlatego powtórzę jeszcze raz, że najważniejsze dla mnie jest bezpośrednie i indywidualne podejście.
Mamy końcówkę lutego. Jakie są plany AVT na kolejne miesiące?
Mogę mówić o planach AVT Online czyli internetowej części naszego wydawnictwa. Szykujemy kolejne serwisy, między innymi typu b2b czy ecommerce. Wokół niektórych dotychczasowych projektów zauważyliśmy trochę oddolny rozwój społeczności. Widać to po analizie aktywności i wpisów na wielu forach. Chcemy tym inicjatywom pomóc i wybrane portale wzbogacić o funkcje społecznościowe. Nie wynika to z mody na społeczności i social media tylko z obserwacji rzeczywistych potrzeb. Plany mamy w każdym razie ambitne i sądzę, że czeka nas w najbliższym okresie sporo pracy.
Rozmawiała Anna Świderska