przygotowanej przez magazyn Radio Times.
Redaktorzy pisma uznali, iż „Głębokie gardło” Gerarda Damiano z 1972 roku to „najgorszy film, który przyniósł przełom”. To właśnie ten obraz sprawił, iż „pornografia trafiła do kin i na zawsze opuściła mroczne zakamarki i tylne pokoje”. „Radośnie szmirowaty i czarująco głupi” – czytamy na łamach Radio Times o „dramacie”. „Ten film stał się fenomenem swoich czasów, znakiem tego, iż rewolucja seksualna była w pełnym rozkwicie”.
Obraz „Głębokie gardło” kosztował jedynie 25 tys. dolarów, ale dzięki kontrowersjom, które wzbudził, zarobił do dziś ponad 600 milionów dolarów. Na jego premierze w Los Angeles pojawiła się hollywoodzka śmietanka, ciekawa niespodziewanej konkurencji: Mike Nichols, Woody Allen, Jack Valenti, Warren Beatty i Shirley MacLaine. Film rozpętał w Stanach Zjednoczonych prawdziwą burzę medialną i społeczną, chociaż głównym aktorom – Lindzie Lovelace i Harry’emu Reemsowi przyniósł wiele kłopotów. Zresztą, o tym, jak do tego wszystkiego doszło i jaki wpływ na dzisiejsze kino miało „Głębokie gardło” opowiedzieli w 2005 roku w swoim przebojowym dokumencie „Głęboko w gardle” Fenton Bailey i Randy Barbato.
Na liście Radio Times nie zabrakło jednak dzieł o większej wartości artystycznej i bogatszych w treść, w tym „Narodzin narodu” (1915), „Śpiewaka jazzbandu” (1927), „Królewny Śnieżki i siedmiu krasnoludków” (1937), „Obywatela Kane” (1941), „Zawrotu głowy” (1958), „Easy Ridera” (1969), „Szczęk” (1975), „Łowcy androidów” (1982), „Pulp fiction” (1994), „Shreka” (2001) i „Tajemnicy Brokeback Mountain” (2005).
Obrazy te doceniono za zmiany, których dokonały w mentalności widzów, w sposobie marketingu, w rozwoju technologii.