Co z tą Polską?
Walka na rynku dzienników ogólnopolskich trwa w najlepsze, ale ofiar na razie nie widać. Bez względu na start Polski i zmianę formatu Rzeczpospolitej większość gazet poprawiła w październiku swoją sprzedaż.
W październikowych danych o sprzedaży dzienników opublikowanych przez Związek Kontroli Dystrybucji Prasy (ZKDP) zabrakło wielkiego projektu wydawniczego. Chodzi o Polskę uruchomioną przez Polskapresse 15 października. Na tytuł składa się sześć dzienników regionalnych, które ukazywały się już wcześniej (Dziennik Bałtycki, Dziennik Zachodni itp.) oraz 11 nowych tytułów w regionach, gdzie wydawca nie miał gazety (np. Polska Metropolia Warszawska czy Polska Rzeszów). Do tej grupy dołączył również Kurier Lubelski, własność Zbigniewa Jakubasa.
Polskapresse wchodząca w skład niemieckiej Verlagsgruppe Passau prezentowała Polskę, jako nowego gracza na rynku dzienników ogólnopolskich, który rzuca rękawicę liderom. – Będziemy szczęśliwi, jeśli nasza sprzedaż będzie choćby o jeden egzemplarz większa od Wyborczej – deklarował Tomasz Wróblewski, wiceprezes Polskapresse odpowiedzialny za projekt. ZKDP jednak nie uznał Polski za dziennik ogólnokrajowy – nie wolno np. przedstawiać jej na wykresach obok innych gazet ogólnokrajowych.
Polska rośnie. Ale dane Związku mówią, że łączna sprzedaż gazet pod marką Polska (wraz z Kurierem Lubelskim) wyniosła w październiku 365,8 tys. egzemplarzy. W tym 317,8 tys. przypadło na siedem „starych tytułów”, a 48 tys. – na nowe. Jaki jest zatem efekt nowej marki? Na razie trudno ocenić, bo Polska wystartowała w połowie października, ale większość starych tytułów odnotowała wzrost rzędu kilku-kilkunastu procent w porównaniu z wrześniem.
Polska walczy o czytelnika nie tylko sprawdzoną bronią kolekcji wydawniczych, ale również codziennymi kolorowymi dodatkami, takimi jak Męska Rzecz czy Uroda i Styl. Całość wsparto kampanią reklamową, na którą według ostrożnych ocen analityków wydawca przeznaczył w październiku 7-8 mln zł.
Rzeczpospolita rośnie. W walkę o czytelnika włączyła się w październiku również Rzeczpospolita. Zmieniła format na kompaktowy (nieco niż mniejszy niż Gazeta), wprowadziła nowe rubryki, jak np. Życie codzienne i anglojęzyczną wkładkę na licencji New York Times. Wydawca zafundował swojej gazecie większą kampanię reklamową, na którą wydał – według analityków – niewiele mniej niż Polskapresse. W efekcie sprzedaż Rzeczpospolitej, która od miesięcy spadała, wzrosła od września o 2,6 proc., a rok do roku o 3,7 proc. i wyniosła 171,7 tys. egzemplarzy.
– Rzeczpospolita zaczęła dodawać filmy i książki. Zmiana formatu również wpłynęła na poprawę ich wyniku, ale nie wiadomo, czy oczekiwania wydawcy nie były większe – mówi Rafał Oracz, dyrektor generalny firmy CR Media Consulting.
Inni też rosną. Ale i inne duże dzienniki ogólnopolskie odnotowały wzrost. Dziennik w stosunku do września zyskał aż 8,3 proc. i wrócił na czwarte miejsce, przed Rzeczpospolitą (rok do roku jednak traci nadal aż 12,9 proc.). Gazeta Wyborcza sprzedała w październiku 443,4 tys. egzemplarzy (o 0,15 proc. mniej niż we wrześniu i 0,9 proc. więcej niż w październiku 2006 r.).
Zwyżkowały również tabloidy. Sprzedaż Faktu należącego podobnie jak Dziennik do koncernu Axel Springer wzrosła rok do roku o 4,9 proc. Największy konkurent – Super Express – poprawił swój wynik o 2 proc. – Super Express złapał nową energię i zaczyna się odbijać, co dla mnie jest trendem miesiąca. Przestaje poszukiwać własnej drogi, zaczyna uczyć się od lidera. Obecnie walczy z Faktem jego bronią, i słusznie, bo na rynku tabloidów czytelnicy nie są zbyt lojalni. Sięgają akurat po ten tytuł, który ma dobry konkurs albo rozwód Dody na wyłączność – komentuje Oracz. W czwartek Super Express ogłosił zmianę szaty graficznej, która w większym stopniu przypomina Fakt. Wprowadził też nowe rubryki.
Dlaczego na wejściu Polski i zmienionej Rzeczpospolitej nie stracili inni? Szef CR Media Consulting uważa, że to zasługa coraz większej liczby kolekcji wydawniczych i dodatków, którymi wydawcy przyciągają czytelników. I dodaje: – W przypadku Polski trudno mówić o wejściu nowego tytułu. Projekt opierał się na dziennikach już obecnych na rynku, a sprzedaż nowych nie przekroczyła w październiku 50 tys. egzemplarzy. Nie było to wstrząsające wydarzenie, które miałoby zachwiać sprzedażą pozostałych gazet.
Jednak wzrost sprzedaży największych dzienników (w tym Polski) w październiku można szacować nawet na kilkadziesiąt tysięcy egzemplarzy. Może to był efekt październikowych wyborów parlamentarnych? A może efekt nowości – ludzie zazwyczaj sięgają na próbę po nowe tytuły? Gdyby tak było, w listopadzie ktoś musi stracić.