Powodem są obawy, że BlackBerry, dzięki którym możliwe jest niekontrolowane przekazywanie e-maili i sms-ów oraz nieograniczony dostęp do internetu, niepodlegający monitoringowi, mogą być wykorzystane przez terrorystów.
Władze zajmujące się sektorem telekomunikacji w Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratach Arabskich najpierw wydały nakaz, aby operatorzy, których klienci używają BlackBerry, zainstalowali w komunikatorach specjalne oprogramowanie, które rzekomo miało usprawnić ich pracę, a w rzeczywistości było oprogramowaniem monitorującym przekazywane treści. Nie okazało się jednak na tyle skuteczne, by zadowolić arabskie służby bezpieczeństwa, które zażądały wprowadzenia nowych ograniczeń.
Tym razem użytkownikom komunikatorów BlackBerry zostanie uniemożliwione wysyłanie e-maili i sms-ów. Jeszcze nie wiadomo, czy ograniczeniom poddani będą również pasażerowie linii lotniczych, podróżujących przez port w Dubaju – jeden z największych na świecie.
Sceptycy twierdzą, że wprowadzenie powyższych restrykcji znacznie utrudni prowadzenie działalności biznesowej na terenie Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Arabii Saudyjskiej.
Sprawa budzi kontrowersje również w Indiach, gdzie władze zagroziły, że jeśli producent nie wprowadzi do BlackBerry aplikacji pozwalających na monitorowanie przekazywanych przez nie treści, używanie urządzeń zostanie zabronione.