Jednak w większości z nich pracownicy mogą napotkać na ograniczenia w korzystaniu z jego zasobów.
Coraz trudniej znaleźć w Polsce firmę, która nie miałaby jeszcze dostępu do internetu. Według badań przeprowadzonych na zlecenie firmy D-Link przez International Data Group wśród sektora małych i średnich przedsiębiorstw takich firm prawie w ogóle nie ma. Polscy przedsiębiorcy licznie korzystają z emaili i komunikatorów internetowych do rozmów wewnętrznych.
Obecnie wszystkie firmy z tego sektora wykorzystują email do prowadzenia korespondencji służbowej. Prawie 7o proc. z nich używa komunikatorów internetowych, co trzecia korzysta z usług Voip.
Jednak osoby, które myślą, że w chwilach pomiędzy obowiązkami w pracy zdołają przez chwilę porozmawiać ze znajomymi, lub ściągnąć jakieś pliki grubo się mylą. Około 80 proc. pracodawców blokuje bowiem swym podwładnym dostęp do sieci. Najmniej lubiane są sieci Peer-2-Peer, do których dostęp blokuje 65 proc. Wielu pracodawców (ponad połowa) zamyka dostęp do wybranych stron WWW i portów do gier (50 proc.). Rzadziej pracodawcy blokują komunikatory internetowe (czyni tak zaledwie 35 proc.), streaming filmów i muzyki mediów (27 proc.) oraz prywatną korespondencję (18 proc.). Co dziesiąta firma blokuje swoim pracownikom dostęp nawet do przeglądarek internetowych.
Pracodawcy blokują sieć, bo i łącza którymi dysponują nie są najwyższej jakości. Tylko co czwarta z nich posiada sieć o przepustowości powyżej 1MB/s. Specjaliści przestrzegają, że ograniczanie dostępu do www przez pracodawców będzie coraz częstsze. Mariusz Piaseczny z D-Link. – To efekt tzw. cyberslackingu, czyli wykorzystywania internetu w pracy do celów prywatnych. W Stanach Zjednoczonych, gdzie to zjawisko dokładnie przebadano, na prywatne sprawy załatwiane przez sieć, pracownik przeznacza dziennie ok. półtorej godziny. Trudno więc się dziwić, że blokady dostępu do pewnych zasobów pracodawcy traktują jako swoje naturalne prawo.
Więcej na http://www.metro.gazeta.pl