Dokument podpisali też ambasadorowie pozostałych państw Unii Europejskiej z wyjątkiem Cypru, Estonii, Słowacji, Niemiec i Holandii – informuje Polska Agencja Prasowa.
Jadwiga Rodowicz podpisała dokument na mocy upoważnienia udzielonego jej przez premiera Donalda Tuska. Podpisanie układu ACTA odbyło się w Tokio ponieważ Japonia jest jego depozytariuszem.
Porozumienia nie podpisały również m.in. Niemcy i Holandia – jest to jednak spowodowane wyłącznie kwestiami proceduralnymi. ACTA zostanie podpisane przez te kraje w terminie późniejszym.
ACTA (Anti-counterfeiting trade agreement) to układ między Australią, Kanadą, Japonią, Koreą Południową, Meksykiem, Maroko, Nową Zelandią, Singapurem, Szwajcarią i USA, do którego ma dołączyć UE. Jest to umowa handlowa zobowiązująca jej sygnatariuszy do walki z łamaniem prawa własności intelektualnej oraz handlem podrabianymi towarami. Zdaniem obrońców swobód w internecie może prowadzić to do blokowania różnych treści i cenzury w imię walki z piractwem, stąd wiele sprzeciwów i protestów w Polsce ze strony internautów.
PAP przypomina, że jeden z najbardziej kontrowersyjnych przepisów przewiduje „możliwość wydania przez swoje właściwe organy dostawcy usług internetowych nakazu niezwłocznego ujawnienia posiadaczowi praw informacji wystarczających do zidentyfikowania abonenta, co do którego istnieje podejrzenie, że jego konto zostało użyte do naruszenia” praw związanych ze znakami towarowymi, praw autorskich i pokrewnych.
Michał Boni, minister administracji i cyfryzacji, uspokaja, że dokument w niczym nie zmieni polskiego prawa, także w kwestii praw internautów i funkcjonowania internetu. Boni przypomina, że od przyszłego tygodnia rozpocznie się kolejna faza konsultacji w sprawie porozumienia ACTA. W przyszłym miesiącu minister chce również rozpocząć publiczną debatę na temat ustawy o otwartych zasobach.
Minister podkreśił, że międzynarodowe porozumienie ACTA wejdzie w życie dopiero wtedy, jeśli zostanie ratyfikowane.
– Jest różnica między – w tej fazie – podpisaniem tego dokumentu, a staniem się przez ten dokument prawem – przypomniał Boni. – Bardzo na to zwracam uwagę, bo będzie jeszcze ten okres ratyfikacyjny i myślę, że w czasie tego okresu wszystkie argumenty za i przeciw się pojawią i zależnie od tego ten dokument będzie albo ratyfikowany, albo nie – powiedział Boni.