– Nie interesuje nas suchy news. Uważamy, że następuje odwrót od beznamiętnego podawania wiadomości politycznych. Jest też dobra koniunktura na politykę – odbiorcy się aktywizują, na scenie politycznej toczą się debaty na tematy, które przez wiele lat wydawały się zamknięte – wyjaśnia nam Michał Brański, wydawca portalu o2.pl.
Dlatego przed redaktorami Pardon.pl postawiono zadanie formułowania wyrazistego komentarza, czasami kpiarskiego, wyłapującego niedopowiedzenia, bądź też wzmacniającego te informacje, na które inne media położyły za mały nacisk lub je przeoczyły. Autorzy mają zwracać uwagę czytelników na nieszczerość i manipulację w życiu publicznym. A Internauci mają się do komentowania napisanych tekstów aktywnie włączać.
– Pardon w zamierzeniu ma być wpływowym miejscem nie tyle na mapie internetu, co wszystkich mediów – mówi Michał Brański – Na płaszczyźnie biznesowej naszym celem jest uzupełnienie oferty portalu o treści adresowane do wymagającego, starszego odbiorcy, który ma nawyk regularnego czytania dzienników opiniotwórczych i kupowania tygodników opinii. Jest to grupa docelowa ceniona przez reklamodawców – wystarczy zajrzeć na strony “Polityki”, “Newsweeka” i “Wprost” – dodaje Brański.
Pardon.pl ma nie być jedynie internetową wersją gazet, ale ma korzystać z interaktywności. – Tekst nie odda w pełni tego, co widzimy na ekranie telewizora lub słyszymy w radio, dlatego będziemy starać się wykorzystywać możliwości, jakie daje internet, czyli łączyć wszystkie sposoby przekazu – mówi Kamil Łodziński, redaktor naczelny Pardon.pl. Dlatego serwis uzupełniony jest m.in. materiałami wideo.
Poza Kamilem Łodzińskim w skład redakcji dziennika wchodzą także Łukasz Medeksza, Rafał Madajczak i Wojtek Wowra.
Pardon.pl jest kolejnym serwisem, który portal o2.pl uruchomił w ostatnich miesiącach. Wśród nowych projektów internetowych znalazły się między innymi skierowany do bogatych Internautów LuxLux, wortal motoryzacyjny Autokrata czy serwis plotkarski Egoiści. To nie koniec nowości. o2.pl zapowiada uruchomienie do końca pierwszego kwartału 2007 roku kilku kolejnych projektów niezwiązanych z dotychczasowym profilem działalności. – W wielu segmentach rynku internetowego widzimy zastój i szansę na nowe otwarcie i podział udziałów – mówi Michał Brański.