Obecna sytuacja w telewizji publicznej tylko z pozoru różni się od poprzednich. Mam na myśli stałe uzależnienie TVP od polityków. W tym sensie zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że „dyskomfort” trwa znacznie dłużej, bo od momentu regularnego nadawania programu telewizyjnego w 1952 roku. Teraz mamy po prostu nową odsłonę walki o stołki i przy okazji parę pytań: dlaczego ludzie z zarządu TVP zaczęli nagle tak ostro ze sobą walczyć? Jakie realne zyski daje obecnemu prezesowi kilkumiesięczna tylko władza?
Więcej na http://www.rzeczpospolita.pl/