PRWeek i Millward Brown przebadały 279 amerykańskich marketerów, w tym dyrektorów marketingu i menadżerów marketingu. 7 proc. z nich ujawniło, że organizacje, dla których pracują zawierały nieoficjalne i niepisane umowy z reporterem czy wydawcą, na podstawie których oczekiwały pochlebnego artykułu o produkcie czy firmie w zamian za wykupienie reklamy. 5 proc. wyznało, że ich firmy płaciły bądź wręczały wydawcom kosztowne prezenty oczekując pozytywnego artykułu na ich temat.
Ponad połowa respondentów (58 proc.), którzy poinformowali o nieetycznych praktykach wyjawiła również, że wręczenie pieniędzy czy prezentu było trzymane w tajemnicy.
W badaniu nawiązano do bezpośrednich przykładów naruszania etyki w branży marketingowej. 46 proc. respondentów za zdecydowane pogwałcenie etyki uznało zachowanie Julie Roehm, byłej head of marketing sieci Wal-Mart, która miała zwyczaj przyjmować podarunki oraz zaproszenia na kolacje od agencji reklamowych.
Badanie ujawnia, że jest pewna grupa marketerów, którym obce są zasady etyczne. – Muszą zrozumieć, że jest pewna granica, której nie powinni przekraczać. O problemie etyki nie powinno się dyskutować wyłącznie wtedy, gdy jakaś firma zostanie przyłapana na jej łamaniu – mówi Mark Hass, chief executive MS&L.