Największa fala zwolnień przetoczy się przez należące do sieci Omnicom agencje do końca bieżącego roku, kolejne redukcje przewidziane są na styczeń. Cięcia nie dotkną wszystkich zależnych od Omnicom podmiotów, najbardziej zagrożona jest amerykańska dywizja BBDO. Utrata budżetu Pepsi oraz problemy branży motoryzacyjnej sprawiają, że biuro agencji w Detroit już w listopadzie zmniejszyło swój stan osobowy o około 22 proc.
Zwolnień pracowników nie uniknie również sieć WPP, już w listopadzie szef grupy Martin Sorrell zapowiedział cięcia, szczególnie na rynkach dojrzałych. Strategia WPP różni się od tej, przyjętej przez Omnicom, wolne środki z rynków rozwiniętych przeniesione zostaną w obszary wschodzące. Największe obawy żywić mogą osoby zatrudnione w europejskich biurach WPP, w tym tygodniu agencje Starego Kontynentu otrzymały wewnętrzną notatkę, w której Sorrell zaleca zmniejszenie kosztów nawet o 30 proc.