Mieszkam… w świecie dwóch pigułek. Niebieska to paradygmat wojownika do przekraczania barier niemożliwości i czerwona, w której wchodzę do paradygmatu domownika aby nastrajać atmosferę w domu. Stosuje je wymiennie, jedna rano, druga wieczorem. Dzięki takiemu zabiegowi wychodzisz z Matrixa i tworzysz własny świat.
Dzień zaczynam od… zobrazowania sobie pięknych momentów które wydarzą tuż po tym jak wstanę z łóżka.
Słowa, których nadużywam… „hmm, ehmmm, emmm” :P
Pierwszy sukces… i jego smak jest odnawialny. Wystarczy, że przy planowaniu celów za każdym razem podwyższam sobie poprzeczkę. Smak za każdym razem jest niepowtarzalny i niezwykle intensywny. To jest mój narkotyk. Sięgam po niego coraz częściej. Czy to dobrze?
W mojej pracy fascynuje mnie… brak barier, praca na wartościach i ta absolutna sprawczość. Jeśli ktoś ci mówi, że zakręcając wodę zmieniasz świat – przyjdź pracować do nas. To jest dopiero sterowanie wszechświatem.
Konkurencji zazdroszczę… tego, że jest niewidzialna. Codziennie patrzę dookoła i widzę tylko partnerów …lub przyszłych partnerów.
Brakuje mi odwagi… kiedy tak jak Szymon Majewski słyszę: „nie rokujesz”. Czekam wtedy na moment, kiedy ktoś temu komuś powie: „sraty pierdaty”
Przyznaję punkty za… homerun’y w przełamywaniu percepcji „niemożliwości”.
Rezygnuję, kiedy… wysypuje mi się system immunologiczny, pojawia się gorączka i wzrasta temperatura prawej półkuli. Ale to trochę niezależne ode mnie ;)
W trudnych sytuacjach ratuje mnie… mój nos. Daje mi przeczucie, że nie ma rzeczy przypadkowych, że pewnie tak musi być i zadaję sobie pytanie jak obrócić to na korzyść
W porze lunchu… unplugged z systemu – wysyłam mózg na krótki urlop – raz do avi/mpg z Bestplayera, mp3 z WINAMPa lub gry na androidzie.
Zarobione pieniądze wydaję… szybko, na podatki, na FMCG, który pobudza zmysły i smaki
Niezastąpiony gadżet… kapelusz cowboy’ski – on potrafi mnie okiełznać, zamyka i harmonizuje mój świat rozproszonych myśli. Jeszcze telefon do kontaktu z ludźmi i kuchnia do testowania smaków.
iPad… to przedmiot kultu moich przyjaciół, którego jeszcze nie doznałem, ale zazdroszczę
Na wakacje polecam… Chorwację. Raz gratisowo spędziłem w celi więziennej 24 godziny. Powód prozaiczny. Broniłem Chorwata przed bandą rozzłoszczonych Polaków ;) Ciasno, przytulnie, jest toaleta. Można przemyśleć wiele spraw. No i odgłos morza zza murów. Niezapomniane uczucie ;)
W domu najchętniej słucham… mojego synka, z którym uczę się ponownie postrzegać piękno świata. Czasami też żony, bo mądra z niej babka.
Film, do którego wracam… to ten w którym pojawiają się bohaterowie, mutanci, Singerowscy superbohaterowie, Marvelowscy Avengersi… ale też klasyki hollywoodzkie lat 90 i cały Burton.
Facebook czy Nasza Klasa? preferuję rzadkie, ale prawdziwe spotkania z przyjaciółmi. Ale z dwojga Martixów – wybieram FB.